Około 300 osób przeszło ulicami Krakowa, aby sprzeciwić się mowie nienawiści. W większości młodzi ludzie podkreślali, że marsz nie jest protestem przeciwko imigrantom, ani za przyjmowaniem uchodźców. Celem zgromadzonych było zwrócenie uwagi na rosnącą falę przemocy. Dzisiejszy masz nie będzie ostatnim wydarzeniem pod hasłem: "Nie w moim imieniu. Stop agresji". W najbliższych tygodniach w Krakowie mają się odbywać kolejne happeningi