Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Stanisław Bukowiec: Jest potrzebna alternatywa dla wyborców rozczarowanych PiS-em

- To było dla wielu zaskakujące, ale Jarosław Gowin tą decyzją dał pole do rozmów i szerszej współpracy na polu opozycyjnym - tak o rezygnacji lidera Porozumienia i wyborze nowej szefowej partii mówił na antenie Radia Kraków poseł Stanisław Bukowiec. Poranny gość Radia Kraków dodał, że rozmowy w sprawie wspólnych list wyborczych trwają. "Potrzebna jest pewna alternatywa dla rozczarowanych rządami PiS-u. Jest wielu Polaków, którzy szukają ugrupowań centroprawicowych, Porozumienie ma pewne punkty styczne z programem PSL-u i ugrupowaniem Szymona Hołowni" - mówił Stanisław Bukowiec.

Stanisław Bukowiec: Jest potrzebna alternatywa dla wyborców rozczarowanych PiS-em
fot: RK

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

Zapis rozmowy Agnieszki Wrońskiej z posłem Porozumienia, Stanisławem Bukowcem.

Jak pan odnajduje się w nowym rozdaniu Porozumienia, bez Jarosława Gowina u sterów?

- Pan premier Jarosław Gowin podjął decyzję o ustąpieniu z funkcji prezesa. To było dla wielu zaskakujące, ale to jego decyzja. Przyjąłem ją ze zrozumieniem. Chce on się wycofać nieco, ale nie rezygnuje z polityki, zostaje w Porozumieniu. Został wybrany jednogłośnie do prezydium ugrupowania. My w tej chwili pod wodzą nowej pani prezes będziemy działać intensywnie.

Pan głosował za przywództwem Magdaleny Sroki w Porozumieniu?

- Głosowanie było tajne, ale tak. Głosowałem za posłanką Sroką, za jej wyborem na prezesa partii.

Wierzy pan, że rezygnacja Jarosława Gowina pozwoli łatwiej wejść w koalicyjne porozumienia? Są głosy, że do tej rezygnacji musiało dojść, żeby Porozumienie mogło zbudować sojusze.

- Jarosław Gowin zapowiedział w swoim wystąpieniu, że chce dać pole do rozmów, do współpracy w obozie opozycyjnym. Będzie on wspierał panią Srokę w tych działaniach.

Bez tej rezygnacji nie udałoby się zawrzeć sojuszy?

- Myślę, że byłoby nieco trudniej. Pewne animozje między liderami ugrupowań opozycyjnych były faktem. Niesłuszne ataki na pana Gowina powodowały, że rozmowy by były trudniejsze niż teraz.

W pana ocenie, z kim ten sojusz powinien być zacieśniany? Widzi pan wspólną listę opozycji, czy listy powinny być rozdzielone?

- Od dłuższego czasu mówimy, że potrzebna jest alternatywa dla wyborców rozczarowanych PiS-em. Chodzi o tych, którzy spodziewali się, że te rządy będą prowadzone inaczej. Wielu Polaków szuka ugrupowań centroprawicowych. W tym szerokim bloku opozycyjnym powinien być blok centroprawicowy i bardziej liberalny, lewicowy.

Centroprawicowy blok, więc kto w nim? Porozumienie z PSL i Szymonem Hołownią?

- Trafnie pani to oceniła. Z tych ugrupowań płyną podobne sygnały, propozycje dla Polaków, propozycje wyjścia z kryzysów. Mamy podstawę do rozmów i punkty styczne z Koalicją Polską, PSL, Polską 2050, środowiskami samorządowymi. Tak to powinno być budowane. Taki blok mógłby zyskać 15-20% poparcia. Ważniejsze jest to, żeby ludzie rozczarowani, którzy mogą nie iść na wybory, zostać w domu, żeby oni jednak wzięli udział w wyborach. Muszą znaleźć ofertę programową, która ich do tego skłoni.

Pan widziałby się na liście z PSL i Szymonem Hołownią?

- Jestem posłem. Poddam się ocenie politycznej. Jak taka będzie wola wyborców, to oczywiście tak.

Te rozmowy ws. przyszłych koalicji wyborczych są prowadzone na szczeblu tarnowskim? Rozmawia pan ze swoimi przyszłymi koalicjantami?

- Zanim zostałem posłem, byłem 25 lat samorządowcem. Znam się z różnymi środowiskami w naszym regionie. Znam wielu samorządowców, radnych, burmistrzów, wójtów związanych z PSL, bezpartyjnymi. Te rozmowy są naturalne. Nie muszę otwierać nowych drzwi. Mamy wspólne przekonania. Niezobowiązujące rozmowy trwają. Tak. Rozmawiamy.

Rozmowy rozmowami. Gdy dochodzi do kwestii miejsc na listach i są długoletni politycy, rozmowy mogą być trudniejsze.

- Za wcześnie, żeby mówić o twardych decyzjach, miejscach na liście. Nie ma pewnych umów co do jakiegoś bloku. To nasza intencja. Wiosną przyjdzie czas takich decyzji konkretnych. Chodzi o strategię wyborczą, jeśli taki blok miałby powstać.

Zgodnie z zapowiedziami rządzących, w styczniu ma wrócić do Sejmu projekt zmian ustawy o Sądzie Najwyższym. Zmiany mają doprowadzić do odblokowania środków z KPO dla Polski. Porozumienie jet w stanie poprzeć ten projekt bezwarunkowo?

- Od wielu miesięcy mówimy, że odblokowanie środków na KPO jest polską racją stanu. Chodzi o polską gospodarkę, wyjście z kryzysu gospodarczego, energetycznego. Te środki muszą trafić do Polski. Jako Porozumienie z nadzieją przyjęliśmy propozycję, którą przygotował PiS. Chodzi o odblokowanie tych środków. Okazało się, że ten projekt nie był jednak uzgodniony w obozie rządzącym. Sytuacja jest niepoważna. Jeśli chce się rozmawiać ponad podziałami politycznymi o poparciu takiego projektu, powinien on być wcześniej uzgodniony. Deklarujemy jednak, że dalej będziemy pracować, żeby środki do Polski trafiły.

Pod jakimi warunkami jesteście w stanie zagłosować za tym projektem?

- Podstawowy warunek jest taki, żeby te przepisy nie naruszały polskiej konstytucji. Muszą być zgodne z prawem. Trudno przywracać praworządność, jeśli sam dokument byłby niezgodny z prawem. To jest podstawa do tego. Nad tym będziemy się skupiać.

Jest możliwe porozumienie z opozycją w tej sprawie?

- Jeśli chodzi o opozycję to pewnie tak. Trudniej się porozumieć PiS-owi z Solidarną Polską. Są też frakcje w samym PiS. Skala chaosu, zamieszania i walk frakcyjnych, które wyszły, jest zdumiewająca. Co rusz jakiś polityk zaczyna krytykować innego, łącznie z głową państwa. To sygnał dla Polaków, że władza jest wewnętrznie skłócona. Nie wiemy, co będzie dalej.

Powiedział pan o tarciach w obozie rządzącym. Jak pan ocenia zmiany, które zachodziły w ostatnich tygodniach w tarnowskich strukturach PiS? To przemyślana taktyka przedwyborcza, czy gaszenie pożaru?

- Myślę, że to jednak przeniesienie tych frakcyjnych walk z Warszawy na lokalny rynek polityczny. Ścierają się w Tarnowie też różne obozy w PiS. To przykre. Zamiast zająć się problemami Polaków… Przed świętami Polacy widzą drożyznę. Politycy PiS skupiają się jednak na wewnętrznych walkach.

Tłumaczą, że to przygotowanie do wyborów.

- Myślę, że nie na tym polega przygotowanie do wyborów, żeby nawzajem się wycinać.

A jak wygląda przygotowanie Porozumienia do wyborów? Musi pan na nowo budować lokalne struktury po zmianach na górze?

- Kilku członków odeszło po tych zmianach sprzed roku. Mamy sporą grupę działaczy, sympatyków. Mamy samorządowców, przedsiębiorców, działaczy społecznych. To ludzie honorowi, wartościowi. Oni się zaangażują w kampanię wyborczą i w wybory samorządowe.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"