Opactwo Benedyktynek w Staniątkach istnieje od 800 lat. Od ośmiu wieków życie klasztorne nigdy nie ustało. Kiedyś klasztor zamieszkiwany był przez kilkadziesiąt mniszek. Dziś jest tam ich tylko 12.
Posłuchaj audycji
W średniowieczu siostry zajmowały się między innymi przędzeniem i tkaniem. Po rozbiorach nowicjuszki zaczęto kształcić na nauczycielki. Po drugiej wojnie wspólnota została praktycznie bez środków do życia. Obecnie siostry uprawiają ogród, zajmują się pszczelarstwem i pracują sezonowo przy karpiach, chryzantemach czy pomidorach.
Na staniątecki zespół architektoniczny składają się XIII-wieczny kościół i zabudowania klasztorne. Pomieszczenie, w którym zgromadzono najcenniejsze starodruki to "Anzelmianum" - na cześć siostry Anzelmy, która uporządkowała zbiory. Pośród ksiąg znaleźć można XV-wieczny psałterz łaciński czy o 100 lat młodszy tomik zawierający kazanie księdza Piotra Skargi o miłosierdziu oraz zestaw czytań pobożnych ułożonych dla krakowskiego Bractwa Miłosierdzia.
Najbardziej dramatycznym momentem dla klasztoru był ostrzał artyleryjski w czasie I wojny światowej. Dziury w wewnętrznym murze wschodniego krużganka pozostawiono na pamiątkę. Wokół nich zawieszono odłamki i pociski znalezione po bitwie.
W klasztorze staniąteckim szczególną czcią otaczana jest Matka Boża Bolesna. Obraz Maryi otoczonej symbolicznymi mieczami umieszczono w kaplicy. Wizerunek został namalowany w XVII wieku jako kopia szesnastowiecznego obrazu znajdującego się dziś u franciszkanów w Krakowie. Z roku 1712 zachował się dokument, którym papież Klemens XI udziela odpustów wiernym modlącym się przed obrazem Marki Bożej Bolesnej.
Goście audycji:
- matka Stefania Polkowska, przełożona Opactwa Benedyktynek w Staniątkach
- profesor Andrzej Włodarek z Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk
Zaprasza Magdalena Zbylut-Wiśniewska