Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Julia Doszna. Łemkowskie pieśni ziemi i pamięci

Julia Doszna – łemkowska pieśniarka, której głos niesie pamięć i czułość – mówi, że ziemia potrafi opowiadać historie. Nie doświadczyła osobiście dramatów Akcji „Wisła”, ale czuje ból i tęsknotę ludzi, wśród których dorastała. W rozmowie w audycji Przed Horyzontem opowiadała o miłości do miejsca, o przodkach, którzy „obdarowali ją niepokojem” i o tym, jak bosymi stopami uczyła się słuchać świata.

Julia Doszna. Łemkowskie pieśni ziemi i pamięci
Fot. Piotr Droździk, Małopolskie Centrum Kultury Sokół

Posłuchaj Przed Horyzontem

W jej głosie słychać spokój, czułość i coś jeszcze — jakby echo dawnego świata. Julia Doszna, wybitna łemkowska pieśniarka, od lat przypomina, że pieśń może być nie tylko formą pamięci, ale też sposobem rozmowy z przeszłością i z ludźmi, których już nie ma. W Radiu Kraków opowiadała o tym, jak jej własne korzenie i doświadczenia ukształtowały jej artystyczną drogę.

Choć często mówi się o niej jako o artystce „źródlanej”, bliskiej tradycji i pieśni ludowej, ona sama podkreśla, że ta etykieta nie oddaje w pełni jej relacji ze światem Łemków. – Nie jestem do końca źródlana – mówi z uśmiechem. – Słucham ziemi, a ona czasem opowiada historie, których nikt mi nie przekazał słowami.

W jej rodzinie nie było bezpośrednich dramatów związanych z przymusowymi wysiedleniami czy deportacjami w ramach Akcji „Wisła”. Nie dotknęła jej osobiście historia wyjazdów na Ukrainę, jednak los Łemków – sąsiadów, przyjaciół, ludzi z jej świata – zawsze był jej bliski.

Artystka zapyta o to, co zostawili jej przodkowie, odpowiada bez wahania:

Przodkowie przede wszystkim obdarowali mnie miejscem, które znaleźli przed wiekami. Obdarowali mnie też niepokojem. To taka tęsknota za wolnością – tego mi brakuje. Przekazali mi także umiłowanie ziemi.

To właśnie ziemia, jak mówi, jest dla niej przewodniczką. 

Pamiętam z mojego dzieciństwa i młodości, że odczytywałam myśli i słowa, a pewnie i pieśni bosymi stopami. Czułam, jakbym zbierała stopami wszystkie uczucia tych ludzi. To mnie czasem przerażało, ale i uskrzydlało. 

W pieśniach Julii Doszny nie ma patosu. Jest za to uważność, delikatność i wiara, że muzyka może być sposobem na ocalenie pamięci. Jej głos to pomost między przeszłością a teraźniejszością, po 40 latach pracy artystycznej jeszcze bardziej słyszalny.

Fot. Piotr Droździk, Małopolskie Centrum Kultury Sokół

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"