"Awantura" wraca po trzech latach z drugim sezonem, który opowiada zupełnie nową historię z nowymi bohaterami. Tym razem twórca Lee Sung Jin przenosi widzów do świata luksusowego country clubu, gdzie pod elegancką fasadą buzują frustracje i tłumione emocje. Osiem odcinków tworzy gorzką, przewrotną opowieść o ludziach uwikłanych w toksyczne relacje. O serialu z dr Kają Łuczyńską porozmawiała Sylwia Paszkowska.
Posłuchaj rozmowy
Punktem wyjścia serialu jest pozornie zwyczajna małżeńska kłótnia, która szybko wymyka się spod kontroli. W centrum historii znajdują się dwie pary: dojrzałe małżeństwo na granicy kryzysu oraz młodzi narzeczeni, którzy wydają się zakochani bez pamięci. Gdy jedna z awantur zostaje nagrana telefonem, między bohaterami rozpoczyna się niebezpieczna gra pełna napięć i wzajemnych pretensji. Serial pokazuje, jak łatwo spod warstwy uprzejmości i społecznych konwenansów wydobywa się agresja, zazdrość czy poczucie niespełnienia. Twórcy nie próbują wybielać swoich bohaterów, przeciwnie, niemal wszyscy są w jakiś sposób odpychający i zagubieni. A jednak „Awantura” działa właśnie dzięki temu. To opowieść o ludziach uwięzionych w powtarzającym się cyklu błędów i emocjonalnych wybuchów. Drugi sezon jest przy tym bardziej symboliczny niż pierwsza odsłona serialu, mocniej operuje metaforą i motywem niekończącego się kręgu zależności między bohaterami. Obok krytyki bogatych elit i społecznych aspiracji pojawiają się także wątki związane z koreańską tożsamością, kulturą i przemysłem beauty. Te elementy nadają serialowi dodatkową warstwę i sprawiają, że „Awantura” momentami przywołuje skojarzenia nie tylko z "Białym Lotosem", ale też z "Parasite" Bonga Joon-ho.