Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Zaskakująca deklaracja polskiej mistrzyni. Dlaczego boimy się feminizmu?

Podczas Mistrzostw Europy w Rzymie Natalia Kaczmarek ustanowiła nowy rekord na dystansie 400 m, bijąc 48-letni rekord Ireny Szewińskiej. Szokiem jednak stały się słowa lekkoatletki, w których podkreśliła, że nigdy nie zostanie feministką: „Nie lubię gdy ktoś umniejsza moim dokonaniom ze względu na płeć, ale nigdy nie zostanę feministką”. Czy w naszym społeczeństwie panuje wielkie niezrozumienie tego, czym tak naprawdę jest feminizm? Kwestię tę w rozmowie z Sylwią Paszkowską wyjaśniła prof. Joanna Hańderek, filozofka.

Zaskakująca deklaracja polskiej mistrzyni. Dlaczego boimy się feminizmu?
Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pixabay
Joanna Hańderek/fot. Sylwia Paszkowska

Chciałabym porozmawiać o współczesnym rozumieniu feminizmu. Czym ten feminizm jest?

Dotykamy tutaj bardzo bolesnej sprawy. W zasadzie gdy przyjrzymy się temu, jak feminizm się rozwijał, to każda kolejna fala wiązała się z reakcją. Susan Faludi bardzo dobrze to ujęła. Jest to reakcja, która wprowadza pewne idee, ale również język antyfeministyczny.

W tym języku bardzo często dochodzi do absurdalnych splotów, w których np. sugeruje się, jakoby feministki uważały, że nie ma różnicy np. między kobietą a mężczyzną albo anulują myślenie o płci w kategoriach biologicznych. Ta reakcja zawsze wymienia bardzo dużo kategorii, które są absurdalne, nieprawdziwe i nie mają miejsca w ruchu feministycznym. Skąd się ta reakcja bierze? Z niezgody na działania równościowe.

Niestety w społeczeństwie ciągle znajdziemy bardzo dużo osób, które nie myślą prokobieco, które uważają, że kobieta jednak powinna być podporządkowana mężczyźnie. Ruch sufrażystek na dobre zaczął walczyć dopiero w XIX wieku, a wcześniejsze próby były całkowicie zbywane. W kulturę wpisane są schematy myślenia patriarchalnego i hierarchicznego, gdzie kobieta jednak jest czymś gorszym. Powoduje to, że dużo kobiet, które potem nawet korzystają z osiągnięć wywalczonych przez kolejne fale feminizmu, boją się tego pojęcia, ponieważ ono jest w jakimś sensie stygmatyzowane.

Współcześnie doświadczamy czegoś, co zaczęło się w latach 90. XX wieku czy nawet w latach 70., 50. Wiąże to z obecnymi dyskusjami dotyczącymi aborcji, pojęciem tradycji i tu od razu pojawia się kwestia kobiet.

W starożytności nie było możliwe, żeby kobiety mogły oglądać olimpiadę. Kobieta była absolutnie rzeczą. Te całe stulecia, pokolenia kobiet, które walczyły o to, żebyśmy mogły robić to, co chcemy.

Dopiero w 1964 roku podczas igrzysk w Tokio kobiety mogły wystartować na dystansie 400 m, czyli tym koronnym dystansie Natalii Kaczmarek.

Jak się przyjrzymy, to my tak naprawdę dopiero od około drugiej połowy XX wieku uzyskujemy kolejne prerogatywy związane np. z możliwością dziedziczenia, posiadania własnego konta, bycia na uczelni czy awansów.

Spójrzmy na pierwsze sufrażystki takie jak Elizabeth Cady Stanton, Susan B. Anthony. Dużo z tych kobiet walczyło najpierw o wolność osób zniewolonych, o prawa zwierząt, dostęp do edukacji osób najuboższych, więc sufrażystki zaczęły nie od siebie, nie od praw kobiet, tylko odpraw osób, które należały do niższych klas społecznych, do praw niewolników czy praw zwierząt, a potem zaczęły walczyć o kobietę.

Mówienie, że nie jestem feministką z takim strachem, jest trochę odcinaniem się od pięknej tradycji, w której ten feminizm zaczyna się nie od moich spraw, ale spraw drugiego człowieka tego, który potrzebuje, a moje sprawy są dodane.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem