Przed hejnałem: fenomen górskich schronisk
Posłuchaj wypowiedzi
Chyba wszyscy mieszkańcy Małopolski uwielbiają górskie włóczęgi. A w czasie każdej takiej wyprawy prędzej czy później trzeba odpocząć. Napić się, zjeść, zrelaksować. Na trawie? Też można, ale jeszcze lepiej w jednym z kultowych polskich schronisk. Kremenaros, Cyrla, bacówka na Rycerzowej, Dolina Pięciu Stawów - to nazwy, które budzą tylko dobre i miłe wspomnienia.
Ale warto wiedzieć, że najstarsze z obecnie działających w Tatrach schronisk to tzw. stare schronisko przy Morskim Oku (budynek powstał już w 1874 roku). Wtedy turystyka górska to była rozrywka elitarna, dzisiaj sport masowy. Jedno się nie zmieniło, trafiając do schroniska nie oczekujemy luksusów, raczej ciepła i serdeczności, i tej trudno uchwytnej - niezwykłej aury miejsc oddalonych od ludzkich skupisk. W jedno z takich miejsc przeniesiemy się razem z Martą i Marychną Krzeptowskimi, które od urodzenia związane są ze schroniskiem w Dolinie Pięciu Stawów.