Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Andrzej Konopka: Gwałcę, piję, podpalam. Często jestem obsadzany w rolach "złoli"

Po intensywnym roku, w którym Andrzej Konopka pojawił się w głośnych premierach filmowych i serialowych - od nagrodzonego w Gdyni “LARP. Miłość, trolle i inne questy", przez "Dom dobry", po najnowsze seriale "Heweliusz" i "Przesmyk" - aktor wraca do Krakowa. To powrót nie tylko sentymentalny, ale i artystyczny. W Teatrze STU można go oglądać w "Sprzedawcach gumek" Hanocha Levina w reżyserii Marcina Hycnara. Jest to spektakl, który bawi do łez i jednocześnie boleśnie punktuje ludzką samotność i potrzebę bliskości. O planach i zrealizowanych projektach opowiedział w rozmowie z Sylwią Paszkowską.

Andrzej Konopka: Gwałcę, piję, podpalam. Często jestem obsadzany w rolach "złoli"
Andrzej Konopka/fot. Sylwia Paszkowska

Groteska, absurd i gorzka prawda

Andrzej Konopka nie ma poczucia, że jest jednym z najbardziej rozchwytywanych polskich aktorów, choć fakty i tegoroczna lista premier wskazują na coś innego. Do Teatru STU trafił dzięki bezpośredniemu zaproszeniu dyrektora Krzysztofa Pluskoty. Decyzję ułatwiła zarówno obsada - dwie wybitne aktorki teatrów narodowych: Ewa Kaim i Ewa Konstancja Bułhak - jak i sam tekst Hanocha Levina oraz fakt, że za reżyserię odpowiada Marcin Hycnar. - "Gdy tylko okazało się, że w moim kalendarzu znajdzie się przestrzeń czasowa, natychmiast zadzwoniłem do Krzyśka i powiedziałem, że tak" – dodaje Andrzej Konopka.

Spektakl "Sprzedawcy gumek" nie był dla niego czymś nowym, jednak to krakowskie podejście okazało się zupełnie inne. Marcin Hycnar postawił na intensywną groteskę, która bawi od pierwszej minuty, a jednocześnie konsekwentnie odsłania kruchość ludzkich relacji. W centrum historii znajduje się Szumel Sprol, bohater, który odziedziczył dziesięć tysięcy opakowań prezerwatyw i próbuje uczynić z nich źródło życiowego sukcesu. Jego sytuacja, choć absurdalna, staje się punktem wyjścia do uniwersalnej opowieści o lęku przed samotnością i desperackich próbach znalezienia bliskości.

Lata temu oglądałem teatralną realizację tego spektaklu w Warszawie. Wiedziałem mniej więcej, o czym jest. Ale to, co zaproponował Marcin Hycnar, okazało się czymś całkiem innym od tego, co utkwiło mi w pamięci – mówi Andrzej Konopka.

Hanoch Levin zasłynął skandalami w latach 60. i 70., dziś jego sztuka działa zupełnie inaczej, ponieważ zamiast oburzać, celnie dotyka czułych miejsc, pokazując ludzkie pragnienia.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Powrót sentymentalny. Kraków i dojrzewanie do zawodu

Dla aktora Kraków nie jest wyłącznie przystankiem zawodowym. To miasto jego początków. Szkołę teatralną ukończył później, z ludźmi, którzy nie trafili na studia prosto po maturze, lecz po różnych doświadczeniach życiowych. Zanim został aktorem, zdążył być nauczycielem wychowania fizycznego, montażystą teatralnym i studentem białostockich lalek. Dopiero po tej krętej drodze dostał się do wymarzonej szkoły. Po latach wspomina moment, gdy usłyszał swoje nazwisko na liście przyjętych, jako jedno z najbardziej przełomowych doświadczeń w życiu. - "Pamiętam to uczucie niezwykłego szczęścia, takie poczucie spełnienia marzeń, to było niesamowite" – dodaje Andrzej Konopka.

Paradoksalnie przełomem w karierze Konopki okazał się nie film, ale teatr, a dokładniej fenomen warszawskiego kabaretu literacko-teatralnego "Pożar w burdelu". Jego dynamika, aktualność, błyskawiczne tempo premier i ogromna popularność w stolicy sprawiły, że na spektakle zaczęli regularnie przychodzić reżyserzy oraz producenci filmowi. To było wejście do świata seriali i kina, w którym aktor od kilku lat jest stałym i chętnie zatrudnianym nazwiskiem.

Ostatnie miesiące były dla aktora wyjątkowo gęste. Publiczność widzi go niemal równocześnie w kilku projektach: w ubiegłym roku była to "Biała odwaga", a w tym "Dom dobry", "LARP. Miłość, trolle i inne questy", serial "Przesmyk" czy wyczekiwany "Heweliusz". Widzowie kojarzą go nie tylko z rolami policjantów i komisarzy. Wiele razy obsadzano go właśnie w rolach złola. Jego wyrazista, surowa uroda nierzadko prowokuje reżyserów do powierzania mu mrocznych ról.

Mam chyba jakąś toporną, surową urodę. Czasami nawet sobie żartuję, że chyba uosabiam całe zło. Czasem jestem obsadzany w rolach złoli. Gwałcę, piję, podpalam, biję. Same złe rzeczy – mówi Andrzej Konopka.

Dziś pracuje na planach największych polskich filmów i seriali, a Kraków przypomina mu o początkach, o mozolnym dojrzewaniu do zawodu, o ciągłych próbach.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego