Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Prezydent Tarnowa o nowej konstytucji: "Tego typu plany są z góry skazane na porażkę"

- Nie widać okienka konstytucyjnego do zbudowania w parlamencie większości trzech piątych głosów potrzebnych do zmiany konstytucji - mówił w Radiu Kraków prezydent Tarnowa, Jakub Kwaśny, komentując inicjatywę prezydenta Karola Nawrockiego, który powołał Radę do spraw nowej ustawy zasadniczej. Jego zdaniem tego typu plany są skazane na porażkę. "Zmiany w konstytucji są już potrzebne, ale wymagają kultury politycznej i współpracy ponad podziałami, a tego nie widać na horyzoncie" - zaznaczał Jakub Kwaśny. Jeśli jednak pojawiłaby się nowa konstytucja, to prezydent Tarnowa - jako samorządowiec - byłby zainteresowany zapisami, które chroniłyby miasta.

Prezydent Tarnowa o nowej konstytucji: "Tego typu plany są z góry skazane na porażkę"
Jakub Kwaśny. Fot. Agnieszka Wrońska

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

"Jestem zwolennikiem systemu kanclerskiego"

Od kilku dni znowu dyskutujemy o ustawie zasadniczej. To oczywiście za sprawą powołanej przez prezydenta Nawrockiego Radzie Nowej Konstytucji. Nawet eksperci, którzy w pierwszej kolejności mówią o planie prezydenta na budowę własnego zaplecza politycznego i o skupieniu w Pałacu Prezydenckim władzy po prawej stronie sceny politycznej, mówią jednak o pewnych dysfunkcjach wpisanych w obecną ustawę zasadniczą, czego przykładem choćby spór o ambasadorów. Czy te dysfunkcje widać także z perspektywy samorządów?

- Nie widać na horyzoncie tak zwanego okienka konstytucyjnego, czyli możliwości zbudowania większości trzech piątych, która w duchu poczucia odpowiedzialności za państwo wzniosłaby się ponad podziały i te zmiany w konstytucji uchwaliła. W związku z tym tego typu plany są z góry skazane na porażkę. Niemniej jednak pozytywnym aspektem jest to, że w ogóle ktoś rozpoczął dyskusję o zmianach w konstytucji. Niedawno obchodziliśmy 235. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja. Już wtedy zakładano, że co 25 lat będzie zbierał się Sejm Konstytucyjny i uchwalał zmiany w tej konstytucji. One są potrzebne. Ale ich wprowadzenie będzie wymagało minimum kultury politycznej i współpracy ponad podziałami. Tego na horyzoncie niestety nie widać.

Polska na progu zmiany ustroju? Ekspert: „Państwo jest sparaliżowane”

Jacek Bańka

Tarnów bezpośrednio odczuł prezydenckie weto w sprawie programu SAFE. Chodzi o Zakłady Mechaniczne, w których budowane są elementy systemu SAN. Stąd pytanie o perspektywę samorządową. Do Rady Nowej Konstytucji przyjął zaproszenie, między innymi, były prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, który od razu zastrzegł, że jeżeli miałby być listkiem figowym, to zrezygnuje z zasiadania w Radzie. Podkreślał też, że nie jest zwolennikiem systemu prezydenckiego. Pan też nie?

- Jestem zwolennikiem systemu kanclerskiego. Ale jeżeli już rozmawiamy o samorządach, to analogicznie do Konstytucji 3 maja, która rewolucjonizowała pozycję mieszczaństwa w tamtym czasie, liczyłbym, że pojawią się też zapisy, które będą chroniły interesy miast w przyszłości. Choć my, samorządowcy, bardziej zainteresowani jesteśmy zmianami legislacyjnymi w ustawach i wpisaniem tam istotnych dla nas elementów. Konstytucja ma raczej charakter ogólny i mniej operacyjny z punktu widzenia samorządu.

Komunikacja priorytetem

Przejdźmy teraz na poziom samorządu. Sporym zainteresowaniem cieszy się w Tarnowie bilet na komunikację za 10 złotych miesięcznie. Od 1 maja te nowe zasady obowiązują. Czy na stałe z tego systemu zostają wykluczeni ci, którzy mieszkają poza Tarnowem, płacą podatki w Tarnowie, ale nie płacą jednocześnie za wywóz śmieci? Oni nie mogą liczyć na takie zniżki. Jaka to w ogóle może być liczba osób?

- Osoby, które mieszkają poza Tarnowem, dzisiaj najczęściej korzystają z oferty Kolei Małopolskich. Czekamy cały czas na propozycje i porozumienie z marszałkiem w kwestii biletu aglomeracyjnego, takiej swoistej Tarnowskiej Karty Aglomeracyjnej. Jesteśmy na dobrej drodze, natomiast z punktu mieszkańców organizacja komunikacji miejskiej jest jednym z najważniejszych zadań własnych. Stąd ta preferencja 10 zł za bilet miesięczny na wszystkie linie dla mieszkańców Tarnowa. To taki krok w kierunku poprawy jakości powietrza, chodzi też o zachęcanie mieszkańców do korzystania nie z samochodów, ale właśnie z autobusów. Kupiliśmy 20 nowych elektryków, komunikacja jest dla nas priorytetem. Rok 2025 to pierwszy rok od wielu, wielu lat, w którym liczba pasażerów w MPK wzrosła, liczba wozokilometrów, czyli wydatków, jakie samorząd poświęca na komunikację, również wzrosła. Liczmy na to, że ten trend się utrzyma.

Tanie bilety za 10 zł w Tarnowie. Ogromne zainteresowanie, ale są warunki

Bartłomiej Maziarz

Co pokazują pierwsze dni nowego systemu? Ile do tego systemu związanego z finansowaniem komunikacji zbiorowej trzeba będzie dopłacić, skoro mieszkańcy będą płacić 10 zł?

- Mieszkańcy do tej pory płacili 60 zł, więc ta strata nie będzie aż tak duża. Chociaż zobaczymy, bo ten rok jest testowy, chcemy się policzyć. Za wszelkie niedogodności w pierwszym miesiącu z góry mieszkańców przepraszam - jest duże zainteresowanie zarówno zakupem biletów, jak i zwrotem dotychczas zakupionych biletów wielomiesięcznych. Będziemy ten system sprawdzać, zobaczymy ile osób realnie skorzysta z biletów miesięcznych. Chcemy się po prostu policzyć. Natomiast kwestia dopłacania do komunikacji jest wtórna. Zdecydowaliśmy się nad tego typu taryfę i będziemy wszystkich przekonywać do zakładania karty miejskiej, a w przyszłości aplikacji.

Gdyby się okazało, że umiarkowane jest zainteresowanie i wpływy są mniejsze, niż oczekiwano, bierze pan pod uwagę wycofanie się z tego systemu?

- Nie o pieniądze tu chodzi. To jest nasz koszt, nasze zadanie własne. Mieszkańcy tego typu preferencje będą posiadali. Nie mamy zamiaru zmieniać obranego kierunku, wręcz w przyszłości go jeszcze poszerzać.

Porażki, sukcesy?

Dzisiaj mijają dwa lata od zaprzysiężenia pana na prezydenta Tarnowa. Pan pewnie chciałby o sukcesach opowiadać, a ja zapytam o porażki. Co nazwałby pan swoją największą porażką? Sprawę niedoszłej spalarni odpadów, czy może niedoszłą mediatekę? Miasto wyłożyło 900 tysięcy na projekt i nie dostało dofinansowania z programu Feniks.

- Jeżeli chodzi o spalarnię, to wszystko cały czas jest w grze. Tarnowski MPEC jest po przetargu, więc myślę, że sobie z tym tematem poradzimy. Nie skupiałbym się na porażkach, bo to są tak naprawdę zadania do wykonania. Z perspektywy dwóch lat mówimy o rzeczach, które nadal są w sferze planów. Trzeba bardziej integrować się z okolicznymi gminami i Tarnów powinien przejąć wiodącą rolę jako lider aglomeracji w zakresie gospodarki komunalnej. Nie jesteśmy w stanie konkurować z Kolejami Małopolskimi, chociażby ze względu na rozwiązania ustawowe. Dopłaty do wozokilometra, których miasta są pozbawione, powodują, że - mimo iż naturalnie powinniśmy być liderem aglomeracji, jeżeli chodzi o komunikację - dzisiaj to zadanie realizuje marszałek i jego Koleje Małopolskie. To są dwa tematy, które w przyszłości należałoby nieco inaczej rozwiązać, ale warto podkreślić to, co się udało - coraz więcej inwestycji mieszkaniowych, pozwoleń na budowę, które wydajemy zarówno przedsiębiorcom, jak i firmom budującym mieszkania. Nowe mieszkania komunalne, nowe mieszkania TBS.

Sen z powiek spędza mi dziś kamienica przy Rynku 6, którą znowu udało się wykupić, mimo że w poprzedniej kadencji był z tym duży problem. Jesteśmy jej właścicielem. Teraz trzeba znaleźć pieniądze na jej odbudowę..

Tarnowska kamienica wstydu przestanie choć trochę straszyć wyglądem?

Agnieszka Wrońska-Bęben

Spalarnia, Mediateka, Azoty

Wrócę jeszcze do tych dwóch inwestycji, od których zacząłem. Co to znaczy, że Tarnów nadal jest w grze w sprawie spalarni? Co się może wydarzyć? Co pan planuje w ciągu tych następnych trzech lat prezydentury?

- Przetarg jest rozstrzygnięty. MPEC czeka z kolei na orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej. Jeżeli to będzie dla potencjalnego zwycięzcy pozytywne, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podpisać umowę - w ciągu trzech lat Tarnów będzie miał spalarnię odpadów.

Z Mediateką koniec już dyskusji?

- Mamy projekt, mamy miejsce, poszukujemy dofinansowania. Nie udało się w Feniksie. Jestem przekonany, że będą kolejne programy, z których będziemy mogli pozyskać mniej więcej 60 milionów złotych na budowę prawdziwego gmachu biblioteki, bo Tarnów i Tarnowianie na to zasługują.

Koniec szans na mediatekę w Tarnowie? Wniosek bez unijnego wsparcia

Jakub Sajdak

Czyli to samo miejsce, ten sam projekt, tylko kwestia innych źródeł finansowania zewnętrznego?

- Dokładnie tak. Liczę na to, że w przyszłej perspektywie unijnej nasz region, nasz powiat, nasze miasto będzie włączone w program operacyjny Polska Wschodnia, bo ze wszystkich wskaźników rozwoju ekonomicznego my tam pasujemy i powinniśmy takie dedykowane środki otrzymać.

Na koniec pytanie o Azoty. Namówił pan prezesa Azotów, by zadeklarował, że zarząd pozostanie w Tarnowie. Tymczasem słyszymy, że część kluczowych departamentów i funkcji jednak zostanie przeniesionych do Warszawy. Co zostanie w Tarnowie?

- Siedziba firmy, zarządu jest i znajduje się w Tarnowie, ponieważ Tarnów jest właścicielem pozostałych spółek wchodzących w skład Grupy Azoty, czyli Polic, Kędzierzyna czy Puław. To zostało zagwarantowane na etapie syntezy wielkiej chemii. Nie jest tajemnicą, że operacyjnie dyrektorzy departamentów, prezesi, wiceprezesi muszą działać w zasadzie w całej Polsce, bo to jest ponad 50 spółek wchodzących w skład Grupy. Z perspektywy tarnowian liczy się bardziej to, ile inwestycji planowanych będzie w przyszłości na terenie Tarnowa i ile nowych miejsc pracy z tego tytułu powstanie. Będę namawiał prezesa, żeby w ten zakład w Tarnowie inwestować, restrukturyzować, poprawiać jego efektywność.

Azoty podsumowują rok. "Przetrwaliśmy sztorm"

Bartłomiej Maziarz

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem