Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ireneusz Raś: Musimy być odpowiedzialni. Polska jest dziś państwem przyfrontowym

„Musimy zbudować stabilną większość w parlamencie, bo doprowadzanie do destabilizacji w tej sytuacji geopolitycznej nie byłoby mądre” – mówi wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś w rozmowie z Radiem Kraków. Odnosi się również do próby dywersji na linii kolejowej Warszawa–Lublin i wyboru Włodzimierza Czarzastego na marszałka Sejmu.

Ireneusz Raś: Musimy być odpowiedzialni. Polska jest dziś państwem przyfrontowym
Ireneusz Raś. Fot. Radio Kraków

Posłuchaj rozmowy

Czy jest pan przekonany, że nasze służby się sprawdziły w sprawie dywersji na linii kolejowej Warszawa–Lublin? Do tragedii nie doszło dzięki czujności kolejarza, a nie służb.

Są pewne rzeczy, których nie da się przewidzieć poprzez służby. O tym mówił wczoraj premier Donald Tusk, przedstawiając bardzo szczegółową informację nie tylko parlamentowi, ale wszystkim siłom politycznym, które przyjęły ją ze skupieniem. Nie było większych uwag. Na tym nie wolno robić wielkiej polityki. Myślę, że te informacje szczegółowo pokazały, z jakimi zdarzeniami mieliśmy do czynienia i jak szybko służby ustaliły pewne szczegóły.

70 godzin – tyle to trwało. Jak to w ogóle możliwe, że na teren Polski przedostaje się osoba skazana we Lwowie za akty dywersji i przygotowuje atak w Polsce?

Jak pan widzi – jest to możliwe. Służby starają się wykluczać tego typu osoby z terenu Rzeczypospolitej, ale jesteśmy krajem przyfrontowym i takie sytuacje mogą się zdarzyć. Mam nadzieję, że wyciągniemy z tego wnioski. Nie ma doskonałych narzędzi, ale musimy je ciągle poprawiać i sprawiać, by nie dochodziło do tragicznych zdarzeń. W tym przypadku nie mieliśmy do czynienia z sytuacją, która dotknęłaby obywateli.

Sprawcami są dwaj obywatele Ukrainy, co wpisuje się w rosyjską strategię wojny hybrydowej. Premier to od razu wyjaśnił. Czy są realne możliwości sprowadzenia i osądzenia sprawców w Polsce?

Premier powiedział, że są prowadzone czynności, o których trudno mówić w szczegółach. Muszą być tajne, by były skuteczne. Mam nadzieję, że polskie służby prowadzą działania, aby te osoby skutecznie ukarać.

„Mamy się bać". O tym, jak Rosja chce nas zmusić do emocjonalnej kapitulacji

Patryk Kubiak

Przejdźmy do drugiego z wczorajszych wydarzeń politycznych.

Zwrócę jeszcze uwagę, że sprawdzane są okoliczności ewentualnej współpracy tych osób z kimś na terenie Polski. To duża praca, pewnie w tej chwili intensywnie prowadzona. Być może w najbliższych godzinach pojawią się nowe informacje. Dobrze, że pokazujemy te dane i dzielimy się nimi szczegółowo. Tak trzeba postępować.

Jako konserwatysta miał pan jakiekolwiek wątpliwości związane z wyborem Włodzimierza Czarzastego na marszałka Sejmu?

Powiem tak: 20 lat temu pewnie by mi to do głowy nie przyszło. Ale dziś sytuacja jest inna. Musimy zbudować stabilną większość w parlamencie i rządzie, bo – jak mówiliśmy – Polska jest w trudnej sytuacji geopolitycznej. Destabilizacja byłaby niemądra. To są okoliczności, które pokazują, z czym mierzy się koalicja, i że musi być roztropna i dojrzała, także w decyzjach personalnych.

Spór o synagogę w Czarnym Dunajcu. Mariusz Krystian (PiS): „Proszę nie niszczyć wizerunku gminy”

Rafał Nowak-Bończa

Czy ten wybór nie doprowadzi do destabilizacji w szerszym wymiarze, zwłaszcza w procesie legislacyjnym? Prezydent Nawrocki podkreśla, że pierwsza osoba w państwie to antykomunista, druga – postkomunista. „Dwie różne wizje państwa”.

Powiedziałem o okolicznościach, w jakich dziś działamy. Klasa polityczna po 1989 roku musi wyciągać wnioski. Pan Czarzasty jest weryfikowany przez swoje środowisko, lewica jest w parlamencie, demokratycznie wybrana. Mam nadzieję, że pan marszałek pokaże, że potrafi stać ponad ugrupowaniem. Funkcja marszałka to rola arbitra, który łączy, nie dzieli. Dotyczy to zarówno pana Czarzastego, jak i pana prezydenta Nawrockiego. W razie kryzysu nikt nie będzie pytał, kto stoi po prawej, a kto po lewej stronie.

Ale widać było, że osoba nowego marszałka raczej dzieli – widzieliśmy posłów PiS wychodzących z sali, krzyki…

To jest teatrum polityczne. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach wszystko wróci do normalnego funkcjonowania. Gdy wicemarszałek Czarzasty prowadził obrady przez ostatnie dwa lata, politycy PiS normalnie brali udział w pracach Sejmu. Skład prezydium jest praktycznie ten sam – tylko marszałek i wicemarszałek zamienili się miejscami.

Czy projekt opłaty turystycznej posła Komarewicza z Polski 2050 – zbieżny z pańskim pomysłem – przyspieszy prace ministerstwa?

Nie ma to wpływu na tempo, bo mamy własny harmonogram. Oczywiście to głos w dyskusji. Cieszę się, że Polska 2050 chce nad tym pracować i traktuje to jako priorytet. Mam nadzieję, że ułatwi to przeprowadzenie procesu legislacyjnego. Mamy swój kalendarz: kończymy retusze dotyczące opłaty, najem krótkoterminowy, potem debata o opłacie turystycznej. Mam nadzieję, że zakończymy wszystko do połowy przyszłego roku, bo musi to zafunkcjonować w tej kadencji.

Czy ustawy o najmie krótkoterminowym i opłacie turystycznej będą prowadzone równolegle? Najpierw rejestr noclegów, potem opłaty?

Jak pan sam logicznie zauważył – to się łączy. Kolejność musi być taka, że po zakończeniu prac na poziomie Rady Ministrów nad najmem krótkoterminowym będziemy gotowi wejść w uzgodnienia międzyresortowe dotyczące opłaty turystycznej. Taki jest porządek i logika. Myślę, że parlament dobrze to zrozumie. Przełom grudnia i stycznia to dobry moment, by pokazać ostateczną wizję ministerstwa.

To będzie przede wszystkim aprobata ministra Domańskiego?

Mam nadzieję, że tak. Będziemy uzgadniać szczegóły. Pewną wizję już mamy i przedstawiamy ją na razie nieoficjalnie interesariuszom przygotowującym legislację.

Jaki podział wpływów z opłaty? Ile do samorządów, ile do budżetu centralnego? 80/20? 70/30?

Jest pan bardzo blisko tych proporcji. Odchodzimy od jednolitej opłaty w całej Polsce – tak nie może być. Opłata uzdrowiskowa pozostaje, opłata miejscowa również. Nikomu nie będziemy nakazywać zmian, jeśli samorząd nie chce ich wprowadzać. To będzie rozwiązanie fakultatywne, ale dojrzałe.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Dyrektor ZIS zwolniony w trybie natychmiastowym. Powodem była sprawa Mais Group?

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem