Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ustawa "lex szarlatan". Dr Stopyra: "Rodzice wierzą w cudowne uzdrowienie, dzieci płacą za to zdrowiem"

Rygorystyczne głodówki, napary z rumianku i ogromne dawki witamin nie wyleczą dzieci z chorób nowotworowych. Ale zdesperowani rodzice są podatni na manipulację i słuchają oszustów, którzy obiecują im cudowne uzdrowienie. Czy "lex szarlatan", nowelizacja ustawy o Rzeczniku Praw Pacjenta, będzie skuteczną bronią w walce z medyczną dezinformacją? "Pamiętam ze swojej praktyki sytuację, że dziecko wymagało dializ, a potem przeszczepu nerki, ponieważ doszło do uszkodzenia nerek poprzez nadmierną podaż witamin" - mówiła w Radiu Kraków ordynator dr Lidia Stopyra ze szpitala im. Żeromskiego w Krakowie.

Ustawa "lex szarlatan". Dr Stopyra: "Rodzice wierzą w cudowne uzdrowienie, dzieci płacą za to zdrowiem"
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.

Dowiesz się z tej rozmowy, że:

  • Dzieci leczone pseudomedycznymi terapiami regularnie trafiają do szpitali dziecięcych - w stanie zagrożenia zdrowia lub życia.
  • Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, w których rodzice rezygnują z leczenia onkologicznego na rzecz „naturalnych” metod.
  • Nadmierne stosowanie suplementów, witamin czy preparatów ziołowych może powodować ciężkie powikłania, w tym niewydolność narządów.
  • Media społecznościowe i kryzys autorytetów wzmacniają wpływ osób bez wykształcenia medycznego na decyzje pacjentów.
  • Zdaniem dr Lidii Stopyry potrzebne są skuteczne mechanizmy ochrony pacjentów przed działalnością osób wykorzystujących medyczną dezinformację.

Posłuchaj rozmowy Jacka Bańki z dr Lidią Stopyrą

Dr Lidia Stopyra mówi, że do szpitali regularnie trafiają dzieci poszkodowane przez działalność znachorów i osób podszywających się pod ekspertów medycznych. Stosowanie terapii polecanych przez pseudoekspertów jest stratą pieniędzy i czasu, ale są też sytuacje dramatyczne. Lekarka zwraca uwagę, że szczególnie niebezpieczne są przypadki, w których rodzice rezygnują z leczenia o potwierdzonej skuteczności na rzecz terapii opartych na lęku, dezinformacji i obietnicach „naturalnego uzdrowienia”.

„Doktor”, który nie oddychał. Jak AI sprzedawała cudowny suplement Polakom?

Kamil Wszołek

Głodowe diety i fałszywe choroby

Ordynatorka Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii szpitala im. Żeromskiego w Krakowie mówi, że jednymi z najbardziej niebezpiecznych przypadków są restrykcyjne diety stosowane u dzieci pod pretekstem nietolerancji pokarmowych lub rzekomych alergii. Jak tłumaczy, zdarza się, że dziecko trafia do szpitala w ciężkim stanie, mimo że jego rzeczywisty problem zdrowotny można było stosunkowo łatwo zdiagnozować i leczyć metodami medycznymi.

Dr Stopyra zwraca też uwagę na zjawisko nadmiernej i fałszywej diagnostyki. W jej praktyce pojawiają się dzieci, którym przez długi czas przypisywano choroby pasożytnicze na podstawie niewiarygodnych badań. Rodzice przez miesiące lub lata stosują wtedy preparaty i terapie, które nie tylko nie pomagają, ale mogą powodować poważne działania niepożądane.

Zdarza się, że trafia do nas dziecko w bardzo dobrej kondycji, a rodzice przynoszą wyniki fałszywych badań, z których ma wynikać, że ma ono kilka czy kilkanaście pasożytów. Za tym często stoi historia nawet dwuletniego leczenia różnymi preparatami, które mogą powodować działania uboczne. Czasem takie postępowanie nie wyrządza dziecku większej szkody, ale bywają też sytuacje, w których dochodzi do uszczerbku na zdrowiu

- opowiada dr Stopyra.

Ustawa o szarlatanach - jakie są jej założenia i czemu ma zapobiegać?

Marzena Florkowska

Gdy rodzic odrzuca skuteczne leczenie

Lekarka podkreśla, że szczególnie dramatyczne są sytuacje dotyczące chorób nowotworowych u dzieci. Jak mówi, współczesna medycyna potrafi skutecznie leczyć wiele dziecięcych nowotworów, ale problem pojawia się wtedy, gdy rodzice — pod wpływem osób oferujących „alternatywne” metody — odkładają terapię lub całkowicie z niej rezygnują.

Dr Stopyra zaznacza, że osoby podszywające się pod ekspertów często budują swoją narrację wokół lęku przed skutkami ubocznymi leczenia onkologicznego, jednocześnie obiecując bezbolesne i „naturalne” rozwiązania:

Najbardziej tragiczne są te sytuacje, kiedy my możemy zaproponować skuteczne leczenie. Są nowotwory, które u dzieci są wyleczalne w ponad 90 procentach, ale rodzic idzie do kogoś, kto powie, że wyleczy to dietą, ziołami, że po chemioterapii dziecko straci włosy, będzie słabe, będzie wymiotowało, będzie szereg innych działań ubocznych. A tutaj są jakieś fantastyczne metody. I niestety opóźnienie leczenia onkologicznego może się skończyć tragicznie.

Rozmówczyni podkreśla, że część rodziców łączy leczenie medyczne z terapiami proponowanymi przez znachorów czy osoby oferujące niesprawdzone metody. Czasem kończy się to jedynie dodatkowymi kosztami, ale zdarzają się też przypadki poważnych powikłań zdrowotnych.

Do szpitali trafiają dzieci z uszkodzeniami wątroby po stosowaniu preparatów ziołowych, nadmiarem suplementów czy witamin. Przekonanie, że witaminy są całkowicie bezpieczne, bywa bardzo groźne.

Są dzieci z hiperwitaminozami, które miały prawidłowy poziom witamin, ale podawano im nadmierne dawki i pojawiły się poważne problemy. Pamiętam ze swojej praktyki nawet takie sytuacje, że dziecko wymagało dializ, a potem przeszczepu nerki, ponieważ doszło do uszkodzenia nerek poprzez nadmierną podaż witamin

- mówi ordynator Stopyra.

Kryzys zaufania do wiedzy i autorytetów

Dr Stopyra ocenia, że jednym z powodów popularności pseudomedycznych terapii jest kryzys autorytetów i rosnący wpływ mediów społecznościowych - część pacjentów bardziej ufa osobom budującym popularność w internecie niż lekarzom z wieloletnim doświadczeniem.

Lekarka przyznaje, że dla środowiska medycznego szczególnie trudne jest obserwowanie sytuacji, w których rodzice odrzucają rekomendacje specjalistów na rzecz osób bez wykształcenia medycznego, oferujących „cudowne” rozwiązania po krótkich kursach czy szkoleniach:

Rodzice trafiają do ośrodka klinicznego, uniwersyteckiego, gdzie pracują lekarze, którzy mają kilkanaście, kilkadziesiąt lat doświadczenia zawodowego, którzy odbyli długą drogę kształcenia. Lekarz proponuje konkretne leczenie i nagle rodzic odrzuca to i uznaje, że ktoś inny, kto kupił sprzęt za siedem tysięcy złotych i odbył weekendowe szkolenie, potrafi rozwiązać wszystkie problemy jego dziecka.

Rozmówczyni zwraca uwagę, że działalność osób oferujących pseudomedyczne usługi często odbywa się całkowicie jawnie — głównie w internecie i mediach społecznościowych. Jak mówi, dla osoby bez wiedzy medycznej odróżnienie profesjonalnej działalności od pseudoterapii bywa bardzo trudne.

Dr Stopyra uważa, że państwo powinno chronić pacjentów przed tego rodzaju praktykami tak samo, jak chroni obywateli przed innymi formami oszustw.

Zioła pomogą pomagać, ale nie zastąpią leczenia

Ale zioła nie są złe, podobnie jak inne metody wspierając leczenie. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś obiecuje nimi wyleczenie ciężkich chorób i zniechęca pacjentów do terapii o potwierdzonej skuteczności. Granica, jak mówi dr Stopyra, przebiega między rozsądnym wspomaganiem leczenia a świadomym wprowadzaniem pacjentów w błąd:

Jeżeli ktoś potrafi leczyć ziołami i leczy właściwie, to jest w porządku. Ale jeżeli oszust mówi pacjentowi z chorobą onkologiczną, że wyleczy go rumiankiem i miętą z odrobiną lubczyku i on będzie miał przy tym świetne samopoczucie, nowotwór minie, to już prawidłowe nie jest.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem