Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Prokurator o tragedii w Starej Wsi: „Nie wystarczy ustawa. Bez sygnału od ludzi nic się nie zmieni”

– Tu zawiodła reakcja społeczna. Gdyby na wczesnym etapie osoby zasygnalizowały policji, prokuraturze lub innym służbom, że może dochodzić do przemocy domowej, jestem przekonany, że nie doszłoby do eskalacji i takich zdarzeń – mówił w Radiu Kraków prokurator Piotr Kosmaty. W rozmowie poświęconej tragedii w Starej Wsi wskazuje, że mimo obowiązujących przepisów to właśnie bierność otoczenia pozostaje największym problemem w walce z przemocą domową.

Prokurator o tragedii w Starej Wsi: „Nie wystarczy ustawa. Bez sygnału od ludzi nic się nie zmieni”
Stara Wieś. Fot. Damian Radziak
  • Prawo w zakresie przemocy domowej jest dziś znacznie bardziej precyzyjne niż 20 lat temu, ale jego skuteczność zależy od zaangażowania społecznego i wczesnej reakcji otoczenia.

  • Każdy świadek przemocy – także sąsiad czy znajomy – ma moralny obowiązek zgłoszenia jej odpowiednim służbom, choć prawo nie nakłada na niego sankcji za zaniechanie.

  • Tragedia w Starej Wsi, gdzie znany przemocowiec z niebieską kartą doprowadził do eskalacji przemocy, mogła zostać powstrzymana, gdyby lokalna społeczność zareagowała wcześniej.

  • Same procedury, takie jak Niebieska Karta czy nakaz opuszczenia mieszkania, nie wystarczą, jeśli nie ma empatii, doświadczenia śledczych i współpracy ze strony otoczenia ofiar.

Zmiana języka prawa: przemoc domowa, nie tylko rodzinna

Od 2005 roku obowiązuje w Polsce ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej. Zmiana nazwy z „przemocy w rodzinie” na „domowej” ma znaczenie – obejmuje także związki nieformalne.

Dziecko, które jest tylko świadkiem przemocy, już jest jej ofiarą. To fundamentalna zmiana w myśleniu – mówi gość Radia Kraków.

Nowe przepisy nadają dzieciom będącym świadkami przemocy szczególne uprawnienia, ale – jak zaznaczył prokurator – nawet najlepsze prawo nie wystarczy bez społecznej świadomości.

Obowiązek zgłoszenia: prawny i moralny

Art. 12 znowelizowanej ustawy nakłada obowiązek zgłoszenia przemocy domowej nie tylko na przedstawicieli zawodów – np. ratowników medycznych – ale również na każdego obywatela.

Mamy przepis, który mówi: każdy, kto wie o przemocy, powinien to zgłosić. Ale to 'powinien', a nie 'musi'. Brakuje nam reakcji – ocenia Piotr Kosmaty.

Przykład tragedii w Starej Wsi – jak zauważył prokurator – pokazał, że lokalna społeczność wiedziała o zachowaniu sprawcy, o jego uzbrojeniu, o przemocy. Zabrakło jednak zdecydowanej reakcji.

Była niebieska karta, była broń, ale nie było reakcji. „Rodzina wiedziała, milczała”

Rafał Nowak-Bończa

Kulturowe uwarunkowania i społeczne przyzwolenie

W kontekście przemocy domowej niebagatelną rolę odgrywają lokalne normy i przyzwyczajenia. Jak zauważył Kosmaty, w niektórych regionach kraju – np. na południu Małopolski – wciąż istnieje silne tabu wokół ingerowania w „sprawy domowe”.

Dla jednych klaps to nic, dla innych to przemoc. A prawo jest jasne: nie wolno stosować kar cielesnych wobec dzieci.

Takie podejście sprzyja znieczulicy i bierności – elementom, które często uniemożliwiają szybką interwencję służb.

Niebieska Karta to nie wszystko

Prokurator odniósł się także do obowiązujących procedur, takich jak zakładanie Niebieskiej Karty czy nakaz opuszczenia mieszkania przez sprawcę.

To działa. Ale musimy iść dalej – zbierać dowody, reagować, prowadzić postępowania. A to możliwe tylko wtedy, gdy społeczeństwo nie milczy – mówi.

Jak podkreślił, przemoc domowa ma swoją specyfikę: brak świadków, zamknięta przestrzeń i często lęk ofiar przed składaniem zeznań. Dlatego tak ważne są empatia, doświadczenie prowadzących sprawę i wczesna interwencja.

Czym jest niebieska karta i kto może ją założyć?

Marzena Florkowska

Tragedia w Starej Wsi – gdzie zawiodło społeczeństwo?

Co poszło nie tak w Starej Wsi? Prokurator Kosmaty nie miał wątpliwości:

Zabrakło reakcji sąsiadów. Sprawca czuł się bezkarny, bo nikt wcześniej nie zareagował. Miał niebieską kartę, był znany jako przemocowiec. Ale zadziałała znieczulica – podkreśla gość audycji.

Zwrócił też uwagę, że obowiązujące przepisy obejmują również sytuacje konfliktów rozwodowych, jeśli obecne przy nich dzieci stają się świadkami przemocy.

3688206

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania