Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Prawo międzynarodowe, które przestaje chronić. O Grenlandii i nowej logice siły

Grenlandia, cicha i zimna wyspa, staje się symbolem nowego podziału wpływów — świata, w którym ważniejsze jest to, gdzie leży państwo i co ma pod ziemią, niż deklarowane wartości i historia. Między innymi o tym rozmawialiśmy na antenie Radia Kraków z adwokatem Wojciechem Bergierem. "Ta wyspa cały czas wracała jako coś, co Amerykanów przyciągało” — mówi Bergier, wpisując Grenlandię w długą historię strategicznych obsesji.

Prawo międzynarodowe, które przestaje chronić. O Grenlandii i nowej logice siły
Grenlandia/ Zdjęcie ilustracyjne Pexels.
  • Grenlandia pozostaje strategicznym terytorium, które od dekad przyciąga uwagę Stanów Zjednoczonych.

  • Prawo międzynarodowe działa dziś w ścisłym związku z realną siłą militarną i dyplomacją.

  • Wykup terytorium i transakcje polityczne nie są reliktem przeszłości, lecz realnym narzędziem negocjacji.

  • Amerykańska jurysdykcja karna opiera się na zasadzie fizycznej obecności oskarżonego na terytorium USA.

  • Sprawa Maduro nie tworzy nowego porządku prawnego, ale testuje granice istniejących reguł.

Posłuchaj rozmowy Jacka Bańki z Wojciechem Bergierem.

Grenlandia jako test współczesnego porządku międzynarodowego

Grenlandia to dziś punkt wyjścia do szerszej refleksji o tym, jak współcześnie działa prawo międzynarodowe w świecie przesuwających się stref wpływów. Wojciech Berger pokazuje Grenlandię nie jako egzotyczny temat medialny, ale jako realny przedmiot gry strategicznej: ze względu na położenie geopolityczne, złoża naturalne, znaczenie militarne i dostęp do szlaków. Zwraca uwagę, że zainteresowanie Stanów Zjednoczonych tym terytorium nie jest nowe – ma długą historię i zawsze było osadzone w chłodnej kalkulacji interesów, nie w emocjach czy ideologiach:

Stany Zjednoczone miały już trzy podejścia do Grenlandii. Pierwsze w 1910 roku, potem wrócono do tego w 1946, w czasie zimnej wojny. Ta wyspa cały czas wracała jako coś, co Amerykanów po prostu przyciąga.

Adwokat wskazuje, że podstawowym narzędziem oddziaływania na Grenlandię pozostaje dyplomacja, ale nie w oderwaniu od realnej siły. Przypomina o stałej obecności wojsk amerykańskich na wyspie od czasów zimnej wojny, o bazach, radarach i infrastrukturze wojskowej. Podkreśla, że rozmowy o statusie Grenlandii toczą się w cieniu tej obecności i że potencjalne zwiększenie roli militarnej USA byłoby kolejnym, choć bardzo wrażliwym krokiem, szczególnie w kontekście NATO.

Pamiętajmy, że wojska amerykańskie są na Grenlandii od 1946 roku. Tam są bazy, radary, odbywają się ćwiczenia. To nie jest puste terytorium, to jest przestrzeń stale obecna w planowaniu wojskowym

- mówi Bergier.

Amerykanista: Stanom Zjednoczonym bardziej zależy na dopieszczeniu Rosji niż zadbaniu o przyszłość Ukrainy

Jacek Bańka

Kupno terytorium i handel w dyplomacji XXI wieku

Berger przypomina, że wykup terytorium nie jest anachronizmem, ale jednym z historycznych mechanizmów prawa międzynarodowego. Przywołuje przykład Alaski oraz ujawnione po latach informacje o rozmowach dotyczących wykupienia Grenlandii za równowartość setek milionów dolarów w złocie. Pokazuje dyplomację jako przestrzeń transakcyjną, w której – obok deklaracji wartości – wciąż funkcjonuje logika wymiany, negocjacji i ofert, nawet jeśli brzmią one dziś jak polityczna fantastyka.

Dyplomacja może się opierać także na handlu wymiennym. Były pomysły, żeby w zamian za Grenlandię oddać część Alaski. To brzmi sensacyjnie, ale w historii stosunków międzynarodowych takie koncepcje wcale nie są wyjątkowe

- tłumaczy gość Radia Kraków.

Wątek Wenezueli prowadzi do analizy amerykańskiego podejścia do prawa karnego międzynarodowego. Berger wyjaśnia zasadę, według której osoba, która fizycznie znajdzie się na terytorium USA, automatycznie podlega jurysdykcji amerykańskiego sądu – niezależnie od sposobu, w jaki tam trafiła. Podkreśla, że w tym ujęciu kluczowe są nie argumenty polityczne czy moralne, ale formalne reguły prawa federalnego, które Amerykanie konsekwentnie stosują.

Dla amerykańskiego prawa karnego nie ma znaczenia droga, którą ktoś trafił do Stanów Zjednoczonych. Liczy się tylko to, że stanął przed sądem — a wtedy cała reszta przestaje być istotna

- dodaje Bergier.

USA w Wenezueli: interwencja bez planu i pytanie o nowy porządek świata

Jacek Bańka

Maduro, immunitet i granice ochrony głowy państwa

Rozmówca wskazuje, że przypadek Nicolása Maduro jest szczególny, ponieważ nie jest on uznawany przez znaczną część wspólnoty międzynarodowej za prezydenta. W jego ocenie brak uznania pozbawia go ochrony immunitetowej, a zarzuty dotyczące narkoterroryzmu dodatkowo wyłączają standardowe mechanizmy ochronne. Berger opisuje akt oskarżenia jako dokument precyzyjny i zwięzły, pokazujący skalę zarzutów i sposób działania oskarżonych:

Maduro nie korzysta z immunitetu głowy państwa, bo nie jest traktowany jako prawowity prezydent. Wykorzystał system polityczny jako przykrywkę dla działań o charakterze narkoterrorystycznym.

Rozmówca uspokaja, że działania Stanów Zjednoczonych nie oznaczają końca prawa międzynarodowego ani zapowiedzi powszechnych „porwań polityków”. Zaznacza, że sprawa Maduro jest wyjątkowa, a jej znaczenie precedensowe będzie dotyczyło raczej granic ścigania przestępczości międzynarodowej niż zmiany globalnych zasad. Podkreśla, że prawdziwym testem będzie sam proces i decyzje niezależnego sądu:

To nie jest tak, że politycy będą wyciągani z łóżka helikopterami. To bardzo szczególny przypadek, który dopiero pozwoli nam, prawnikom, określić granice takich działań.

Trump mówi Putinem. Rosyjska propaganda triumfuje

Bartłomiej Ziaja

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"