Wtorek, 27 paź 2 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Polska poza relokacją na rok. Co dalej z migracją i presją na granicy?

„Znika kontrowersja z relokacją po to, żebyśmy mieli komfort rozwiązania naszych najbardziej pilnych spraw” – mówi prof. Jan Brzozowski. „Nasza gospodarka potrzebuje rąk do pracy, a jednym ze źródeł są coraz częściej migranci z Ameryki Łacińskiej” – podkreślał z kolei prof. Marcin Stonawski. Goście Radia Kraków oceniali, czy wstrzymanie relokacji na rok wystarczy, by uporządkować politykę migracyjną, i jak ograniczyć nadużycia na rynku pracy.

Polska poza relokacją na rok. Co dalej z migracją i presją na granicy?
Straż graniczna. Fot. P. Korczak
  • Polska jest wyłączona z relokacji na rok głównie po to, by spokojniej uporządkować sytuację Ukraińców po wygaśnięciu specustawy.

  • Presja na granicy polsko-białoruskiej obecnie spada, ale zależy od działań władz Białorusi i może się zmienić.

  • Migracja z Ameryki Łacińskiej rośnie i odpowiada na potrzeby rynku pracy, ale towarzyszy jej ryzyko pracy nielegalnej i wykorzystywania przez pośredników.

  • Naukowcy proponują partnerstwa z krajami latynoamerykańskimi, które połączą legalne kanały zatrudnienia z zasadami wzajemności i bezpieczeństwa migrantów.

Posłuchaj audycji

Wyłączenie z relokacji: polityczny sukces i czas na uporządkowanie spraw Ukraińców

Prof. Jan Brzozowski ocenia, że roczne wyłączenie Polski z relokacji należy czytać przede wszystkim jako sukces rządu na potrzeby krajowe. Jego zdaniem kluczowe jest, by spór o relokację nie przesłaniał najpilniejszych działań dotyczących Ukraińców mieszkających w Polsce. Zwraca uwagę, że wygasa obowiązywanie specustawy, a prezydent zapowiedział, że podpisał ją po raz ostatni i będzie obowiązywać do 4 marca.

W praktyce – jak tłumaczy Brzozowski – decyzja UE ma „zdjąć” z Polski spór o relokację, żeby administracja mogła bez dodatkowych napięć wdrożyć nowe rozwiązania dla około dwumilionowej społeczności Ukraińców w kraju.

„Znika kontrowersja z relokacją po to, żebyśmy my mieli komfort rozwiązania naszych najbardziej pilnych spraw.” – mówi prof. Jan Brzozowski.

Prof. Marcin Stonawski dodaje, że to, czy Polska uzyska podobne wyłączenie za rok, zależy przede wszystkim od rozwoju sytuacji w Ukrainie. Jeśli wojna będzie trwała, a Ukraińcy nadal będą pozostawać w Polsce, argumenty o szczególnym obciążeniu kraju pozostaną aktualne.

„Najwidoczniej prawdopodobnie będzie to kontynuowane, więc rząd polski będzie miał podstawy do ubiegania się o kolejny rok zwolnienia.” – ocenia prof. Marcin Stonawski.

USA chcą „dealu” z Rosją? Plan pokojowy dla Ukrainy bez Europy w tle

Jacek Bańka

Granica polsko-białoruska: presja spada, ale scenariusz może się zmienić

Goście programu podkreślają, że presja migracyjna na granicy z Białorusią jest obecnie mniejsza. Prof. Brzozowski zauważa, że w ostatnich miesiącach liczba przekroczeń spada, co może wskazywać na chwilowe wyhamowanie działań hybrydowych ze strony Białorusi. Zastrzega jednak, że sytuacja zależy od decyzji Mińska i trudno ocenić, jak długo potrwa obecny spokój.

Profesor przywołuje też porównanie skali problemu – liczba nielegalnych przekroczeń na granicy polsko-białoruskiej to w tym roku nieco ponad pięć tysięcy, podczas gdy w środkowej części Morza Śródziemnego przekroczyła sześćdziesiąt trzy tysiące, a w całym basenie ponad sto tysięcy. Z tej perspektywy Polska nie mierzy się dziś z presją podobną do tej na południu Europy.

Brzozowski studzi jednocześnie optymizm co do trwałego spadku migracji. Jego zdaniem globalne procesy – konflikty, nierówności, a przede wszystkim zmiany klimatyczne i presja demograficzna w Afryce – będą w kolejnych latach raczej zwiększać migrację do Europy, nie zmniejszać.

„Z punktu widzenia demograficznego nie widzę, żeby ta sytuacja mogła się szybko poprawić.” – komentuje prof. Jan Brzozowski.

Nasz gość zwraca przy tym uwagę na drugą stronę paktu migracyjnego: mechanizm solidarnościowy może być Polsce potrzebny, jeśli presja na granicy nagle wzrośnie. W takim scenariuszu kraj mógłby liczyć na wsparcie innych państw. To oznacza też, że w dłuższej perspektywie Polska ma obowiązek uczestniczyć w systemie jako jedna ze stron pomagających innym.

Migranci z Ameryki Łacińskiej: rosnący kierunek i problem pośredników

Coraz bardziej widoczna w Polsce jest migracja z krajów Ameryki Łacińskiej. Prof. Stonawski wskazuje, że liczby przekroczeń granicy (m.in. kilka tysięcy osób z Kolumbii i Meksyku) nie oddają w pełni zjawiska, bo wielu przyjezdnych legalizuje pobyt i pracę. Z tej perspektywy, jak mówi, polska gospodarka coraz mocniej korzysta z pracy Latynosów, a trend wzrostowy jest wyraźny.

Krakowski cudzoziemiec jest młody, wykształcony i bardzo ważny dla miasta

Patryk Kubiak

Jednocześnie ostrzega przed problemem pracy nielegalnej. Zwraca uwagę na działalność pośredników operujących na granicy prawa, którzy obiecują w mediach społecznościowych wysokie zarobki i „załatwienie wszystkiego”, a po przyjeździe wprowadzają migrantów w system zadłużenia. W takich przypadkach zabiera się ludziom dokumenty, narzuca wieloletnią pracę „na spłatę długu” i dochodzi do brutalnych nadużyć.

„Przyjeżdżając do Polski nagle urasta wielki dług, zabiera się paszport i taka osoba jest wykorzystywana.” – wyjaśnia prof. Marcin Stonawski.

Prof. Brzozowski szacuje, że w Polsce przebywa dziś kilkadziesiąt tysięcy osób z Ameryki Łacińskiej – raczej bliżej 20 niż 50 tysięcy – ale potencjał wzrostu ocenia jako duży. Wskazuje trzy powody: rosnącą świadomość Polski jako kraju docelowego w regionie, zapowiedzi rządu dotyczące preferowanych kierunków migracji oraz społeczność potomków Polaków w Brazylii i Argentynie, która mogłaby korzystać z instrumentów takich jak Karta Polaka.

Mowa tutaj co najmniej o kilku milionach osób zarówno z Brazylii, jak i Argentyny, potomków dawnej, jeszcze XIX-, XX-wiecznej migracji – dodaje prof. Brzozowski. 

Brzozowski dodaje, że większość Latynosów przyjeżdża z intencją podjęcia pracy, a nie tylko tranzytu. Legalnie pracują głównie w turystyce i gastronomii. Najwięcej patologii – jak mówi – pojawia się w sektorze przetwórstwa mięsnego, gdzie kontrole są rzadkie, a skala pracy bez umów lub niezgodnej z zezwoleniami jest duża; zdarzają się też sytuacje przymusu.

Na konferencji poświęconej temu tematowi, organizowanej przez Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, badacze chcą rozmawiać o tym, jak stworzyć legalne i bezpieczne kanały migracji oraz jak ucywilizować rynek pośrednictwa pracy. Wydarzenie odbywa się w dniach 9–10 grudnia 2025 r. w Sali Senackiej UEK. 

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo"wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć

  • Carlos Santana po raz pierwszy w Krakowie!

  • Małopolski Sejmik apeluje do Lwowskiej Rady Obwodowej o wycofanie uchwały ws. UPA