Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ingres kardynała Rysia: To, co dzieje się w Krakowie, wpływa na Kościół w Polsce

To, co dzieje się w Krakowie, ma wpływ na Kościół w całej Polsce. Ingres kardynała Grzegorza Rysia otwiera nowy etap dla metropolii krakowskiej. O jego znaczeniu w kontekście krajowym i międzynarodowym mówi publicysta Adam Szostkiewicz z tygodnika "Polityka".

Ingres kardynała Rysia: To, co dzieje się w Krakowie, wpływa na Kościół w Polsce
Budynek Archidiecezji Krakowskiej, zdjęcie archiwalne, fot. Marek Lasyk

W rywalizacji partii prawicowych jednym z argumentów staje się dziś członkostwo Polski w Unii Europejskiej. Przemysław Czarnek mówił niedawno, że ma ono charakter czysto transakcyjny – jak budka z lodami, którą się zamyka, gdy przestaje się opłacać.
Czy polscy hierarchowie podpisaliby się dziś pod hasłem Jana Pawła II: „Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej”?

Adam Szostkiewicz: To bardzo dobre pytanie. Myślę, że część hierarchów nadal by się pod tym podpisała - na czele z nowym metropolitą krakowskim, kardynałem Rysiem - a część zdecydowanie nie. I mówią to otwarcie. Pamiętamy przecież stosunkowo niedawne, dla wielu gorszące wystąpienia biskupów prezentujących jednoznacznie proprawicowe, a nawet propisowskie stanowiska.

Nowy metropolita Krakowa bez politycznej etykiety? „Kardynał Ryś zostaje w sercu Ewangelii”

Jacek Bańka


Czy w ogóle obecność Polski w Unii Europejskiej jest dziś dla Kościoła w Polsce tematem istotnym?

Jest - i będzie, dopóki Polska pozostaje członkiem Unii. Istnieją formalne struktury współpracy episkopatów krajów członkowskich z instytucjami unijnymi. Funkcjonuje wspólna komisja, akredytowana przy Unii Europejskiej. To nie jest wyłącznie deklaratywne - to realna obecność dyplomatyczna i instytucjonalna Kościoła katolickiego w przestrzeni unijnej.

Wszystko, co dotyczy Unii, musi interesować episkopaty - i interesuje. Kościoły przedstawiają swoje opinie. Nie zawsze są one decydujące, ale są elementem debaty publicznej. To zdrowe zjawisko. Warto dodać, że przy Unii działa także komisja zrzeszająca Kościoły niekatolickie.


Pytam o to również dlatego, czy polski Kościół wystarczająco mocno akcentuje fakt, że nasze bezpieczeństwo zależy od obecności w większych strukturach - zarówno militarnych, jak i politycznych?

Najpierw musimy doprecyzować, co rozumiemy pod pojęciem „Kościół”. W praktyce mówimy o władzy kościelnej: episkopatach, prymasach, rozbudowanej strukturze administracyjnej oraz o Watykanie. Dopiero cała ta sieć relacji pozwala określić realne stanowisko Kościoła w danym momencie.

Moim zdaniem Kościół w Polsce znajduje się dziś w trudnym położeniu po wyborze nowego papieża, Leona XIV, który wyraźnie nie sytuuje się po stronie prawicy. To wymusza refleksję - nie tylko w Polsce, ale w całym Kościele. W polskim episkopacie nie ma jeszcze konsensusu, ale ingres kardynała Rysia może przyspieszyć proces dochodzenia do wspólnego stanowiska: jak dalej działać, także w kontekście zbliżających się wyborów.

Nie łudźmy się - Kościół zajmuje się sprawami duchowymi, ale ma też swoje interesy i ambicje polityczne. Przez lata widzieliśmy silne zbliżenie episkopatu do prawicy rządzącej, co przyniosło konsekwencje również dla samego Kościoła. Skupia on coraz mniej wiernych, a ci mają bardzo różne poglądy polityczne. Jednoznaczne przesunięcie w stronę skrajnej prawicy - także tej spod znaku Brauna - jest ogromnym wyzwaniem przede wszystkim dla wiernych, nie dla polityków.


Skoro mowa o skrajnej prawicy – wspomniał pan papieża Leona XIV, który otwarcie krytykuje Donalda Trumpa i nie jest związany z ruchem MAGA. Jak ten ruch odbierany jest przez polskich duchownych?

Ci duchowni, którzy sympatyzują z prawicą w Polsce, patrzą na MAGA raczej życzliwie. To zjawisko o dużych wpływach politycznych, szczególnie w środowiskach skrajnej prawicy, niechętnej Unii Europejskiej, liberalizmowi i nowoczesnemu światu, postrzeganemu jako zdeprawowany i bezbożny.

Warto zwrócić uwagę na rozwijający się w USA chrześcijański nacjonalizm. To ideologia, która wyobraża sobie Amerykę jako swoistą teokrację - z dominującą rolą białych chrześcijańskich mężczyzn, realizujących, w swoim przekonaniu, boską misję. Ten nurt oddziałuje także na Europę, w tym na Polskę. Przykładem może być środowisko Ordo Iuris.

Za tym ruchem stoją potężne pieniądze i wpływy, często niewidoczne publicznie. Ich celem jest stopniowe przekształcenie Stanów Zjednoczonych z republiki w oligarchię konfesyjną.


A na polskim gruncie? Czy hierarchowie odczuwają wpływ tego, co bywa określane mianem „braunizmu”?

Niestety, można tak powiedzieć - choć z pewnymi zastrzeżeniami. Episkopat jako całość zachowuje ostrożność. Nie przypominam sobie jednoznacznych wypowiedzi biskupów popierających działania Grzegorza Brauna.

Problem dotyczy raczej części młodszego kleru. Widać to wyraźnie w mediach społecznościowych, na katolickich kanałach internetowych. Wpływy skrajnej, wykluczającej prawicy są tam bardzo silne. Sztandarowym przykładem jest były ksiądz Jacek Międlar, który otwarcie wspiera Brauna i powiela antysemicką narrację.

Prędzej czy później władze kościelne będą musiały przerwać milczenie w tej sprawie.


I w tym kontekście – jakie znaczenie ma nowy metropolita krakowski?

Bardzo duże. Metropolia krakowska ma ogromne znaczenie historyczne, a to, co dzieje się w Krakowie, rezonuje w całym Kościele w Polsce. Kardynał Ryś jest ponadto członkiem watykańskiej dykasterii odpowiedzialnej za nominacje biskupie - to kluczowy „kręgosłup” Kościoła.

Co istotne, w tej samej dykasterii działał wcześniej obecny papież Leon XIV. To oznacza, że kardynał Ryś ma bezpośredni, oparty na zaufaniu kontakt z papieżem. Taki kanał komunikacji ma ogromne znaczenie - nie tylko kościelne, ale i społeczne.

Między rozliczeniem a pozorem. Spór o kościelną komisję ds. wykorzystywania seksualnego

Anna Kluz- Łoś


Na koniec: jakich gestów i słów można się spodziewać po nowym metropolicie?

Kardynał Ryś nie jest politykiem z temperamentu. Przez lata raczej unikał jednoznacznych deklaracji. Z czasem jednak, jeszcze jako metropolita łódzki, zaczął zabierać głos w sprawach budzących społeczne emocje - choćby w kwestii migrantów, opowiadając się jednoznacznie po stronie ich praw.

Powołał też w Łodzi niezależną komisję do zbadania nadużyć seksualnych w Kościele od 1945 roku do dziś - wbrew stanowisku całego episkopatu.

Jeśli mam powiedzieć, czego bym oczekiwał po ingresie i rządach kardynała Rysia w Krakowie, to po pierwsze: powołania podobnej komisji tutaj. Po drugie - rozwiązania symbolicznej, ale ważnej sprawy okna papieskiego przy Franciszkańskiej. Tak, by znów było żywym miejscem spotkania, a nie jedynie zamkniętym symbolem.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"