Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Między rozliczeniem a pozorem. Spór o kościelną komisję ds. wykorzystywania seksualnego

Jednym z głównych punktów sporu wokół komisji ds. wykorzystywania seksualnego jest kwestia wglądu w dokumentację kościelną. Ks. dr Piotr Studnicki podkreśla, że brak dostępu do archiwów tajnych uniemożliwi przeprowadzenie uczciwych badań historycznych i prawnych. "Nie ma nic gorszego w sytuacji kryzysowej, jak uciec się do połowicznych rozwiązań" - mówił ks. Studnicki na antenie Radia Kraków.

Między rozliczeniem a pozorem. Spór o kościelną komisję ds. wykorzystywania seksualnego
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
  • Osoby skrzywdzone oczekują powołania realnie niezależnej komisji.

  • Projekty prymasa Polaka i biskupa Odera różnią się w kluczowych kwestiach.

  • Ograniczenia dostępu do archiwów i brak możliwości wzywania świadków podważają niezależność komisji.

  • Brak przejrzystości projektu rodzi pytania o jego wiarygodność.

  • Decyzja biskupów wpłynie na zaufanie do Kościoła jako instytucji i wspólnoty.

Posłuchaj rozmowy Anny Kluz-Łoś z ks. Piotrem Studnickim.

Niezależna komisja a oczekiwania osób skrzywdzonych

Ks. dr Piotr Studnicki, były kierownik Biura Delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, podkreśla, że osoby skrzywdzone w Kościele od dawna oczekują powołania realnie niezależnej komisji ds. wykorzystywania seksualnego. Taka komisja miała być także sygnałem dla tych, którzy dotąd nie zgłosili swojej krzywdy, że Kościół jest gotów ich wysłuchać.
Według rozmówcy ostatnie wydarzenia wokół projektu komisji poważnie nadwyrężyły zaufanie i nadzieję na jej powstanie w wiarygodnej formie:

To ostatnie zamieszanie mocno nadwątliło takie zaufanie, nadzieję, że taka komisja jednak powstanie. Niezależna, podkreślam niezależna, bo tylko taka ma sens.

Ingres w czasie próby. Kardynał Grzegorz Ryś i Kościół w drodze

Dominika Kozłowska

Studnicki przypomina, że przez dwa lata brał czynny udział w pracach nad projektem komisji przygotowanym pod kierownictwem prymasa Wojciecha Polaka. Po przejęciu nadzoru nad pracami przez Konferencję Episkopatu Polski i przekazaniu ich biskupowi Sławomirowi Oderowi powstał drugi projekt, określany przez jego autora jako poprawiony i jedynie kosmetycznie zmieniony.

Rozmówca nie zgadza się z tą oceną. Wskazuje, że różnice między projektami są zasadnicze, a nie kosmetyczne, i dotyczą fundamentów działania komisji:

Trzeba uczciwie powiedzieć, to on się bardzo, a nie tylko kosmetycznie różni od pomysłu prymasa Polaka.

Odwagi, bracia biskupi - o tym jak radzi sobie polski Kościół z rozliczeniem pedofilii

Anna Kluz- Łoś

Dostęp do archiwów i niezależność działania

Jedną z kluczowych różnic jest kwestia dostępu do dokumentów. Projekt prymasa Polaka zakładał prawo komisji do wglądu także w archiwa tajne, w których przechowywana jest dokumentacja bieżących spraw dotyczących wykorzystania seksualnego. W projekcie biskupa Odera archiwa tajne nie zostały w ogóle uwzględnione.

Zdaniem Studnickiego bez dostępu do pełnej dokumentacji komisja nie będzie w stanie przeprowadzić rzetelnych badań – ani historycznych, ani prawnych:

W zapisie projektu biskupa Odera w ogóle nie ma uwzględnionych archiwów tajnych, a tam jest przechowywana dokumentacja dotycząca spraw wykorzystania seksualnego.

"Księża mają problem z własną seksualnością"

Rafał Nowak-Bończa

Kolejną istotną różnicą są uprawnienia komisji do wysłuchiwania osób posiadających wiedzę o badanych sprawach, w tym przełożonych kościelnych. Projekt prymasa Polaka przewidywał możliwość wzywania takich osób na wysłuchanie. Projekt biskupa Odera nie tylko tego nie zakłada, ale zawiera zapis, że nie należy wzywać biskupów. Studnicki uważa, że brak jasnej deklaracji współpracy ze strony biskupów stwarza ryzyko powołania komisji, która wzbudzi oczekiwania, ale nie będzie miała narzędzi do ich spełnienia. Tłumaczy:

Jest ogromne ryzyko, że Komisja zostanie powołana, a równocześnie nie będzie posiadała uprawnień, żeby zrobić uczciwe, rzetelne badania.

Brak przejrzystości i pytania o skład komisji

Studnicki zwraca uwagę, że opinia publiczna nie zna szczegółów projektu biskupa Odera ani tego, kto miałby tworzyć komisję. Swoją ocenę opiera na analizie przygotowanej przez ks. dr. Grzegorza Strzelczyka i jego zespół, którą uznaje za rzetelną i uczciwą. Analiza ta została przekazana biskupom jako pomoc w podjęciu decyzji, a następnie upubliczniona.

Tak naprawdę tego projektu nie znamy. Ja wypowiadam się jako osoba, która ufa tej analizie przygotowanej przez księdza doktora Grzegorza Strzelczyka

- mówi gość Radia Kraków.

I podkreśla, że biskupi stoją przed wyborem: powołać komisję realnie niezależną lub zdecydować się na rozwiązanie, które będzie miało charakter pozorowany. Dodaje też, że połowiczne działania w sytuacji kryzysowej mogą przynieść więcej szkód niż pożytku i pogłębić poczucie zawodu wśród osób skrzywdzonych oraz wiernych:

Nie ma nic gorszego w sytuacji kryzysowej, jak uciec się do połowicznych rozwiązań.

Tomasz Terlikowski: Kościół będzie wypłacać odszkodowania i przed tym nie ma ucieczki

Anna Kluz- Łoś

Pomoc osobom skrzywdzonym i mechanizmy obronne Kościoła

Pytany o reparacje i pomoc materialną, Studnicki przypomina o realnych działaniach Kościoła w ostatnich latach, m.in. o działalności Fundacji Świętego Józefa i systemie wsparcia osób skrzywdzonych. Jednocześnie zauważa, że wraz z pracami nad komisją ponownie pojawiły się mechanizmy obronne i lęk przed konsekwencjami jej działania, w tym przed roszczeniami finansowymi.

Od jakiegoś czasu zrodziły się na nowo w Kościele mechanizmy obronne

- zauważa Studnicki.

Odnosi się także do rozumienia autorytetu w Kościele. Jego zdaniem wciąż obecny jest fałszywy model autorytetu opartego na nieomylności i bezbłędności. Tymczasem prawdziwy autorytet buduje się poprzez stawanie w prawdzie i przyznanie się do błędów:

Autorytet polega na tym, że stajemy w prawdzie.

Nowy metropolita Krakowa bez politycznej etykiety? „Kardynał Ryś zostaje w sercu Ewangelii”

Jacek Bańka

Wiarygodność Kościoła jako wspólnoty

Rozmówca podkreśla, że sprawa komisji nie jest wyłącznie wewnętrzną kwestią Episkopatu, lecz dotyczy wiarygodności Kościoła jako instytucji i wspólnoty. Jeśli komisja okaże się fasadowa, kryzys zaufania – jego zdaniem – będzie się pogłębiał:

Jeżeli nie będzie z naszej strony działań ewangelicznych, to na pewno przegramy ten kryzys.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec