Przez ponad 35 lat Polska przeszła ogromną przemianę gospodarczą. Z kraju nadrabiającego dystans do Zachodu stała się państwem, które coraz częściej może pochwalić się własnymi osiągnięciami. Dlaczego jednak Polacy wciąż mają problem z opowiadaniem o swoim sukcesie? Czy inwestowanie w nieruchomości hamuje innowacyjność? I czy dyskusja o polexicie może zagrozić dalszemu rozwojowi? O tym w Radiu Kraków opowiadał Sławomir Sochaj, dziennikarz, politolog i autor książki „Ja nie miałem nic, ty nie miałaś nic. Jak Polska stała się nową ziemią obiecaną”.
-
Czy Polska znalazła własną drogę do dobrobytu?
-
Dlaczego sukces gospodarczy nie zawsze przekłada się na innowacyjność?
-
I co może zahamować rozwój w kolejnych dekadach
Posłuchaj
Polexit zagrożeniem dla polskiego rozwoju?
Sławomir Sochaj nie ma wątpliwości, że wyjście Polski z Unii Europejskiej byłoby niekorzystne dla gospodarki. Obawia się jednak nie tylko samego polexitu, ale również konsekwencji coraz częstszego podnoszenia tego postulatu w debacie publicznej.
Mam takie obawy, że tak jak było to w przypadku brexitu, samo stawianie tej sprawy dzisiaj w dyskusji politycznej może wywołać taki niekontrolowany, inercyjny ruch w przyszłości i faktycznie doprowadzić do wyjścia Polski z Unii
– mówił.
Polexit - realne zagrożenie czy polityczna narracja? Co naprawdę może zachwiać poparciem dla UE?
Zdaniem autora książki jedną z grup, które mogą mieć istotne znaczenie dla przyszłości europejskiej integracji Polski, jest nowa klasa średnia, również ta o konserwatywnych poglądach.
Dlaczego nie potrafimy opowiedzieć o swoim sukcesie?
Według Sochaja polski rozwój przez dekady opisywano przede wszystkim jako nadrabianie dystansu do Zachodu. Integracja z NATO i Unią Europejską była wielkim projektem polskiej inteligencji. Po jego realizacji zabrakło jednak nowej opowieści o tym, co wyróżnia współczesną Polskę.
W naszym języku, też języku wysokiej kultury, zabrakło trochę miejsca dla takiego precyzyjnego, realistycznego języka, który opisałby Polskę na przykładzie realnych osiągnięć
– przekonywał.
Autor zwracał uwagę, że zamiast skupiać się wyłącznie na wskaźnikach PKB, warto częściej mówić o polskich produktach, architekturze, markach i dokonaniach twórców.
Jego zdaniem wpływ na sposób myślenia o sukcesie wciąż mają zakorzenione w polskiej kulturze wzorce szlacheckie i inteligenckie.
Pracujemy, żeby nie pracować?
Jedną z tez przedstawionych w książce jest szczególny stosunek Polaków do pracy. Sochaj określa go zasadą „pracować, by nie pracować”.
Nowe Idee: Praca emocjonalna jako niewidzialny fundament społeczeństwa. „Kultura żyje z jej wyzysku”
Jego zdaniem intensywna pracowitość łączy się w Polsce z potrzebą zapewnienia sobie niezależności i czasu wolnego. Wyrazem takiego myślenia jest między innymi popularność inwestowania w mieszkania na wynajem.
Jeśli przedsiębiorcy inwestują w betonowe złoto, czyli kupują kolejne mieszkania, przede wszystkim żeby zabezpieczyć swój byt prywatny, to siłą rzeczy mniejszy kapitał inwestują w rozwój i badania
– tłumaczył.
W ocenie Sochaja słabość rynku kapitałowego i niewystarczające inwestycje w badania mogą ograniczać przyszłą innowacyjność polskiej gospodarki.
Paczkomaty i BLIK. Polska innowacyjność wygląda inaczej?
Autor zauważa jednocześnie, że choć Polska nie należy do europejskich liderów pod względem liczby patentów, polskie firmy skutecznie wprowadzają liczne drobne usprawnienia.
Sochaj nazywa to „demokratyzacją innowacji”. Chodzi o zmiany, które pojedynczo nie muszą być przełomowe, ale w większej skali wpływają na rozwój gospodarki.
Jako przykłady wskazuje paczkomaty i system płatności BLIK.
Co czeka Polskę przez następne 35 lat?
Sławomir Sochaj zwraca też uwagę na rosnące znaczenie klasy średniej poza największymi miastami oraz na wpływ sytuacji międzynarodowej na przyszłość gospodarki.
Jego zdaniem utrzymanie korzystnych warunków geopolitycznych, członkostwa w Unii Europejskiej i silnej pozycji w NATO może pozwolić Polsce umocnić znaczenie w regionie.
Autor uważa również, że w najbliższych latach Polska ma szansę wyprzedzić Włochy pod względem PKB na mieszkańca. Jest to jednak jego prognoza, uzależniona od dalszych warunków rozwoju.