Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Pięć czerwonych flag. Profesor Michel o sygnałach radykalizacji, których dorośli nie widzą

Kiedy młody człowiek zaczyna widzieć w swoich kolegach wrogów? Co sprawia, że przestaje widzieć w nich ludzi, a zaczyna myśleć o zrobieniu im krzywdy? Prof. Małgorzata Michel z Uniwersytetu Jagiellońskiego bada proces radykalizacji nastolatków. „Czerwone flagi pojawiają się dużo, dużo wcześniej przed sytuacją, kiedy mamy do czynienia z eskalacją przemocy prowadzącej do ekstremizmu” – mówiła w Radiu Kraków. Problem w tym, że dorośli często dostrzegają je dopiero po tragedii.

Pięć czerwonych flag. Profesor Michel o sygnałach radykalizacji, których dorośli nie widzą
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.

Czego dowiesz się z tej rozmowy:

  • Radykalizacja jest procesem. Według prof. Michel sygnały ostrzegawcze mogą pojawiać się na długo przed eskalacją przemocy. Szczególnej uwagi wymagają bezpośrednie groźby.

  • Nie można z góry uznać internetowej groźby za żart. Każdą zapowiedź ataku należy potraktować poważnie i sprawdzić.

  • Samotność i niska samoocena zwiększają podatność na radykalizację. Nie przesądzają jednak, że młoda osoba dopuści się przemocy.

  • Internet może wzmacniać zagrożenia, ale nie jest ich jedynym źródłem. Badaczka zwraca uwagę na potrzebę rozgłosu i przedstawiania przemocy jako widowiska.

  • Same przepisy nie wystarczą. Prof. Michel podkreśla znaczenie obecności dorosłych, reagowania na język nienawiści oraz współpracy rodziny, szkoły i lokalnej społeczności.

Posłuchaj rozmowy Łukasza Sobieszkody z prof. Małgorzatą Michel.

Ostatnie przypadki przemocy w szkołach i internetowe groźby rozpowszechniane pod hasłem „Krwawy Piątek” wywołały niepokój wśród uczniów i rodziców. Prof. Małgorzata Michel, pedagożka resocjalizacyjna z Uniwersytetu Jagiellońskiego, zwraca uwagę, że radykalizacja młodych ludzi jest procesem. Zanim dojdzie do przemocy, mogą pojawić się sygnały ostrzegawcze. Problem w tym, że dorośli często rozpoznają je dopiero po tragedii.

12-latek groził koledze nożem przed szkołą w Choczni. Kolejny incydent w Wadowicach

Radio Kraków

Pięć sygnałów ostrzegawczych

Prof. Michel opisuje powtarzające się cechy i zachowania, które zauważyła, analizując przypadki radykalizacji prowadzącej do skrajnej przemocy. Wśród sprawców, o których mówi, dominują chłopcy. Często są to osoby wycofane z życia grupy, odizolowane od rówieśników i postrzegane jako tajemnicze.

Kolejnym sygnałem są wypowiadane wprost groźby. Nastolatek może zapowiadać, że skrzywdzi kolegów albo zaatakuje szkołę - takie słowa bywają identyfikowane dopiero później, podczas policyjnego śledztwa.

Michel zwraca również uwagę na kryzysy rodzinne i brak kontaktu z dorosłymi, którym młody człowiek mógłby opowiedzieć o swoich problemach. Zastrzega jednak pośrednio przez charakter tych obserwacji, że chodzi o czynniki ryzyka, a nie cechy pozwalające rozpoznać przyszłego sprawcę. Sama izolacja, trudności rodzinne czy płeć nie przesądzają o zagrożeniu:

Czerwone flagi? To jest dla mnie kluczowe, ponieważ radykalizacja to proces, więc te czerwone flagi pojawiają się dużo, dużo wcześniej. Zanim eskalacja przemocy doprowadzi do ekstremizmu. [...] Sprawca wcześniej opowiadał, że coś planuje, że dojdzie do tragedii. No i piąta czerwona jest wtedy, gdy dziecko zwykle nie informuje osób dorosłych o problemach, z którymi się boryka.

Nastolatek groził atakiem w szkołach w Nowym Sączu

Bartosz Niemiec

Groźba czy internetowy żart? Każdą zapowiedź przemocy trzeba sprawdzić

W przypadku internetowych gróźb szczególnie trudne jest ustalenie, czy ktoś rzeczywiście zamierza użyć przemocy, czy próbuje wywołać strach. Prof. Michel podkreśla, że na podstawie samej zapowiedzi nie da się tego wiarygodnie rozstrzygnąć. Wniosek? Żadnej groźby nie należy z góry uznawać za trolling. Nawet jeśli później okaże się nieprawdziwa, powinna zostać sprawdzona.

Badaczka tłumaczy, że jednym z najważniejszych mechanizmów radykalizacji jest poszukiwanie przynależności. Nastolatek, który przeżywa kryzys tożsamości, czuje się samotny i ma niską samoocenę, może szukać akceptacji w grupach oferujących mu wyraźny podział świata na swoich i obcych.

Radykalizacja jest związana zarówno ze skrajną prawicą, jak i skrajną lewicą. Profesor zwraca uwagę, że o kierunku, w którym podąży młoda osoba, może zdecydować środowisko, na jakie trafi. W obu przypadkach opisuje podobne mechanizmy stopniowego przyjmowania skrajnych przekonań i przechodzenia do planowania przemocy.

Ale samotność i niska samoocena nie oznaczają jednak, że nastolatek stanie się agresywny. Badaczka przedstawia je jako czynniki zwiększające podatność na określone wpływy.

Przemoc wśród dzieci. Kryminolog: „Dzieci nie są gorsze niż kiedyś"

Patryk Kubiak

Przemoc jako spektakl. Potrzeba rozgłosu w świecie mediów społecznościowych

Internet może nie tylko ułatwiać kontakt z radykalnymi środowiskami, ale również wzmacniać potrzebę zwrócenia na siebie uwagi. Badaczka używa określenia „teatralizacja zachowań” - nadawanie własnym działaniom formy widowiska, w którym ważne staje się nie tylko samo zachowanie, ale także jego odbiór przez innych.

- Taki znak czasu, że przy niskiej samoocenie, w świecie pełnym niepewności i nakładających się kryzysów potrzeba bycia zauważonym może przybierać skrajne formy”. Człowiek zrobi bardzo dużo, żeby go świat zauważył - mówi profesor Michael.

Zwraca też uwagę na wpływ algorytmów i automatycznych kont, z którymi młodzi ludzie mogą wchodzić w kontakt w internecie. A przecież po drugiej stronie takiej interakcji nie zawsze znajduje się człowiek.

Zmiany prawne mogą być jednym ze sposobów ograniczania zagrożeń, ale prof. Michel przestrzega przed przekonaniem, że samo zaostrzenie przepisów rozwiąże problem przemocy - potrzebne są równoczesne działania w rodzinach, szkołach i środowiskach lokalnych. Przenoszenie całej odpowiedzialności na internet odwraca uwagę od tego, co dzieje się w życiu młodego człowieka poza ekranem:

Żadna ustawa, żadne obostrzenie prawne nie zastąpi nam żywych osób, dorosłych, mądrych osób w życiu dzieci i nastolatków. Internet jest którymś dopiero ogniwem w łańcuchu. Dzieci nie rodzą się w internecie, dzieci rodzą się realnie. [...] Nie możemy jedną ustawą załatwić świętego spokoju, bo dzieci tego spokoju świętego nie mają i dzieci nie uzyskają tego spokoju dzięki zaostrzeniu prawa.

Jak rozpoznać zagrożenie, nie zaczynając podejrzewać wszystkich? Dr Mariusz Sokołowski o atakach w szkołach

Łukasz Sobieszkoda

Szkoły mają narzędzia, ale nie wszystkie z nich korzystają

Szkoły mają wiedzę, przepisy i metody, które mogą pomóc w rozpoznawaniu zagrożeń. Różnice pojawiają się na poziomie codziennej praktyki. Wiele zależy od konkretnej placówki, jej kadry i środowiska, w którym działa.

Jako przykład badaczka przywołuje własne badania dotyczące radykalizacji pseudokibiców w Krakowie. Zauważyła, że w szkołach obecne były wlepki z nienawistnymi hasłami, a ich usuwanie nie zawsze traktowano jako element zapobiegania przemocy. Prof. Michel odwołuje się do skali uprzedzeń Gordona Allporta, która pokazuje, jak wrogość wobec innych może przybierać coraz groźniejsze formy – od obraźliwych słów po przemoc.

„Nie róbmy ze szkół twierdz”. Wicekurator: małopolskie jednostki oświatowe są bezpieczne

Jacek Bańka

- Kiedy robiłam badania dotyczące radykalizacji pseudokibiców między innymi w Krakowie, to nikt mi w żadnej krakowskiej szkole nie potrafił odpowiedzieć na pytanie: dlaczego nie zlikwidujecie w szkole pseudokibicowskich wlepek, gdzie są hasła w stylu „miejsce mordercy"? [...] Jeśli któraś szkoła chce naprawdę zacząć tworzyć bezpieczną przestrzeń, to mówię: najpierw czyścimy przestrzeń z nienawistnych haseł, bo to w piramidzie Allporta [...] jest pierwszy szczebelek poziomu radykalizacji - opowiada rozmówczyni.

Małgorzata Michel przypomina o trzech podstawowych środowiskach, które wpływają na rozwój dziecka: rodzinie, lokalnej społeczności i szkole wraz z grupą rówieśniczą - współczesne problemy nie zmieniają znaczenia tych środowisk, ale zmieniają warunki ich działania. Badaczka wskazuje między innymi na anonimowość w sąsiedztwie i słabnące więzi społeczne. Gdy dorośli nie znają się nawzajem i nie interesują się otoczeniem, trudniej zauważyć, że dziecko potrzebuje pomocy:

Cały czas te kręgi socjalizacyjne są trzy: to jest dom, środowisko sąsiedzkie, lokalne i szkoła, w tym grupa rówieśnicza. Tutaj się od lat nic nie zmienia. Zmienia się tylko kontekst funkcjonowania tych kręgów. W momencie, kiedy w sąsiedztwie mamy anonimowość, brak więzi między sąsiadami, to nigdy nie zareagujemy na dziecko sąsiada, któremu się dzieje krzywda. [...] Dorośli często dowiadują się na samym końcu.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego