Nastolatek, który groził atakami na szkoły w Nowym Sączu, zgłosił się na policję - dowiedziało się Radio Kraków. Nagranie nastolatka, które wywołało dziś ogromne poruszenie w sądeckich szkołach, miało trafić do zamkniętej grupy rówieśniczej. Ktoś jednak udostępnił wideo dalej i film – na którym padały nazwy konkretnych placówek w Nowym Sączu – lotem błyskawicy rozszedł się po sieci, wywołując strach wśród rodziców i uczniów. Tak wynika ze wstępnych ustaleń sądeckich policjantów.
Nagranie wywołało duży niepokój wśród rodziców i nauczycieli, ponieważ padły w nim nazwy konkretnych placówek.
Chłopak mówił na filmie o rzekomych atakach na konkretne szkoły w mieście, a dziś rano w towarzystwie rodzica stawił się na komendzie. Funkcjonariusze ustalają motywy jego działania, jednak – jak uspokaja komendant miejski policji w Nowym Sączu inspektor Adam Bukański – nagranie było wyłącznie internetowym incydentem i nie ma mowy o realnym zagrożeniu:
Ten nagrywający filmik został ustalony. I tutaj podkreślę bardzo dobrą postawę rodziców tego chłopaka, którzy właściwie zareagowali. My w tej chwili wykonujemy wszystkie stosowne czynności w tym zakresie, żeby ustalić ostatecznie, jaki był charakter tego wystąpienia. Natomiast mogę podkreślić, że to jest tylko i wyłącznie fakt medialny. Nic w rzeczywistości się nie wydarzyło
Policja podkreśla, że na ten moment nic nie wskazuje na jakikolwiek związek nastolatka z niebezpiecznymi zdarzeniami w innych częściach kraju. Dziś w rejon szkół w Nowym Sączu i całym powiecie nowosądeckim skierowano ponad stu funkcjonariuszy. Policjanci apelują też do rodziców o czujność i pilne sprawdzenie, co ich dzieci oglądają oraz co publikują w mediach społecznościowych.
Od rana, w ramach środków ostrożności, przed szkołami w Nowym Sączu i sąsiednich gminach dyżurują patrole policji oraz straży miejskiej.
Mundurowi podkreślają, że nikt w internecie nie jest anonimowy. Funkcjonariusze z wydziału do walki z cyberprzestępczością stale monitorują sieć i przypominają, że bezmyślne sianie paniki wiąże się z surową odpowiedzialnością prawną.
Policja apeluje o zachowanie spokoju i opieranie się wyłącznie na oficjalnych komunikatach. Do rodziców zwraca się natomiast z prośbą o sprawdzanie, jakie treści ich dzieci oglądają i publikują w internecie.