Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Myśliwi, strzelnice i luka systemu. Kryminolog o tym, skąd w Polsce bierze się nielegalna broń

Poszukiwany Tadeusz Duda prawdopodobnie dysponuje nielegalnym obrzynem. – „Taka broń jest z definicji nielegalna. Skracanie lufy to przestępstwo” – mówi ekspert. Czy system kontroli w Polsce działa? I dlaczego czarny rynek broni mimo to funkcjonuje? O tym rozmawialiśmy na antenie Radia Kraków z kryminologiem dr. Maciejem Bocheńskim (UJ).

Myśliwi, strzelnice i luka systemu. Kryminolog o tym, skąd w Polsce bierze się nielegalna broń
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
  • Obrzyn to broń nielegalna z definicji. Nawet legalnie posiadana broń po przeróbce staje się nielegalna.
  • Pozwolenie na broń w Polsce jest trudne do uzyskania. To nie prawo powszechne, a ściśle reglamentowane uprawnienie.
  • Nielegalna broń trafia z legalnego obiegu. Najczęściej przez osoby związane ze strzelectwem lub łowiectwem.
  • Policja ma ograniczone narzędzia do kontroli broni poza rejestrem. System działa, ale instytucje mają ograniczoną wydolność.

Posłuchaj rozmowy Bartłomieja Ziai z dr. Maciejem Bocheńskim.

Pozyskanie broni w Polsce – trudne, ale nie niemożliwe

Dr Bocheński podkreśla, że legalne posiadanie broni w Polsce jest ściśle regulowane, a zdobycie pozwolenia wymaga spełnienia wielu warunków – m.in. przynależności do klubu strzeleckiego, posiadania uprawnień łowieckich lub wykazania realnego, ponadprzeciętnego zagrożenia życia (w przypadku chęci posiadania broni do ochrony osobistej). Polska nie uznaje konstytucyjnego prawa do posiadania broni, jak np. Stany Zjednoczone  w Polsce jest to reglamentowane uprawnienie, a nie prawo powszechne.

Z drugiej strony, dla osób mających kontakty w środowiskach myśliwskich lub strzeleckich, zdobycie broni może być relatywnie łatwiejsze, zwłaszcza jeśli chodzi o dostęp do broni myśliwskiej. Istnieje też zjawisko "czarnego rynku", gdzie broń legalnie nabyta może zostać zgubiona, zgłoszona jako utracona i trafić w nielegalny obieg.

Zabójstwo w Starej Wsi. Policja ostrzega: nie wchodźcie do lasów

Bartosz Niemiec

Samodzielne przeróbki nielegalne

Polskie prawo zabrania samodzielnego przerabiania istotnych części broni. Można jednak zlecić taką modyfikację uprawnionemu rusznikarzowi, co zgodnie z przepisami jest legalne. W praktyce oznacza to, że posiadanie obrzyna jest możliwe, ale tylko wtedy, gdy został on wykonany legalnie przez osobę z odpowiednimi uprawnieniami.

Dr Bocheński uważa, że system kontroli w Polsce jest dość szczelny, co potwierdza m.in. niska liczba masowych strzelanin w porównaniu z innymi krajami.

Najprawdopodobniej, jeżeli wierzyć doniesieniom policyjnym, broń, którą posługuje się poszukiwany mężczyzna... Oczywiście nie wiemy, jaką drogę przeszła, ale może być tak, że była kiedyś legalnie przez kogoś posiadaną

- uważa gość Radia Kraków.

Państwo ma ograniczone możliwości w zakresie wykrywania i konfiskowania nielegalnej broni - przekonuje Bocheński. O ile legalni posiadacze są objęci rejestrami i mogą być kontrolowani, o tyle w przypadku broni nielegalnej organy ścigania nie mają systemowego dostępu do wiedzy o jej istnieniu.

Morderca wciąż na wolności. Jak wygląda życie w Starej Wsi? ZDJĘCIA

Bartosz Niemiec

Procedura przeszukania i kontekst przemocy domowej

Czy policja może przeszukać mieszkanie osoby, która ma założoną niebieską kartę (jak poszukiwany Tadeusz Duda), a jest podejrzana na przykład o o kłusownictwo? Dr Bocheński wyjaśnia, że przeszukanie jest możliwe tylko przy uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa, np. znęcania się czy groźby karalnej. Sam fakt agresji domowej nie zawsze wystarcza do takiej decyzji – potrzebne są konkretne podstawy prawne.

W małych środowiskach, gdzie wszyscy się znają, często dochodzi do tolerowania nielegalnych zachowań – np. kłusownictwa – jeśli lokalna społeczność czerpie z tego korzyści. Czasami organy ścigania nie reagują nie z braku chęci, ale z ograniczonej wydolności instytucji – zbyt wiele zgłoszeń, brak zasobów, problemy z weryfikacją doniesień.

Była niebieska karta, była broń, ale nie było reakcji. „Rodzina wiedziała, milczała”

Rafał Nowak-Bończa

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji ds. nadużyć podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego