Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kontrowersyjna decyzja kardynała Rysia. „Niezrozumiała i bolesna”

Kardynał Grzegorz Ryś otworzył synod i powołał komisję, która ma pomóc wyjaśnić przypadki wykorzystywania seksualnego. Jednocześnie pozostawił we władzach watykańskiej fundacji Marka Markiewicza, którego wcześniejsze działania wobec osób skrzywdzonych wywołały ostrą krytykę. Karol Kleczka, filozof i publicysta, mówi o decyzji trudnej do zrozumienia. "Trzeba mieć świadomość, że nie jest to człowiek anonimowy dla kardynała Rysia. Stąd moje oburzenie taką kandydaturą na stanowisku reprezentacyjnym i istotnym" - opowiadał w Radiu Kraków dr Kleczka.

Kontrowersyjna decyzja kardynała Rysia. „Niezrozumiała i bolesna”
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.

Czego dowiesz się z tej rozmowy:

  • Karol Kleczka uważa, że zmiana w krakowskim Kościele po objęciu archidiecezji przez kardynała Grzegorza Rysia jest realna, a nie wyłącznie komunikacyjna. Jako przykłady podaje synod diecezjalny i komisję badającą przypadki wykorzystywania seksualnego.
  • Pozostawienie Marka Markiewicza we władzach Fundacji im. św. Jana Pawła II uważa za decyzję niezrozumiałą i bolesną. Przypomina, że kardynał Ryś znał wcześniejszą działalność adwokata.
  • Decyzja dotycząca Markiewicza może osłabiać wiarygodność innych działań Rysia na rzecz osób skrzywdzonych seksualnie przez duchownych.
  • Kleczka pozytywnie ocenia utworzenie krakowskiej komisji, ale uważa, że jej kompetencje powinny zostać rozszerzone.
  • Za kluczowy uważa sposób, w jaki Kościół będzie ponosił odpowiedzialność za krzywdy z przeszłości. Instytucja, która utrudnia dostęp do dokumentów lub bezpodstawnie rozmywa odpowiedzialność, traci – jak przekonuje – wiarygodność.

Posłuchaj rozmowy z dr. Karolem Kleczką

Zmiana w krakowskim Kościele jest realna, ale niepełna

- Zmiana po objęciu archidiecezji krakowskiej przez kardynała Grzegorza Rysia nie ogranicza się do języka i sposobu komunikowania się z wiernymi – mówi dr Karol Kleczka, filozof i publicysta katolicki z miesięcznika „Znak”.

Za konkret uważa przede wszystkim rozpoczęcie synodu diecezjalnego, na który Kraków czekał przez całą kadencję arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Synod otworzył przestrzeń do rozmowy także dla osób, które oczekują od Kościoła większych zmian. Kleczka przyznaje, że dyskusje bywają ostre, a część uczestników domaga się większej otwartości i bardziej zdecydowanych działań. Tłumaczy jednak, że właśnie temu ma służyć synod – konfrontowaniu różnych stanowisk i szukaniu odpowiedzi na postulaty wiernych:

Zmiana na pewno jest duża. Jest zmiana w praktyce, jeżeli chodzi o wdrożenie procesu synodalnego w diecezji, bo po prostu rozpoczął się synod, który rozpoczął się z opóźnieniem właściwie tak długim, jak długa była kadencja poprzedniego arcybiskupa krakowskiego Marka Jędraszewskiego. Oczywiście jest to przestrzeń, w której te dyskusje bywają niekiedy bardzo gorące i uczestnicy synodu niejednokrotnie też zgłaszają potrzebę większej otwartości czy bardziej radykalnych kroków ze strony Kościoła krakowskiego.

Kardynał Ryś: potrzebujemy przeorać ziemię krakowskiego Kościoła

Radio Kraków

Markiewicz pozostaje w fundacji. „Decyzja co najmniej niezrozumiała”

Znacznie bardziej krytycznie Kleczka ocenia pozostawienie Marka Markiewicza na stanowisku sekretarza Fundacji im. św. Jana Pawła II w Watykanie. Markiewicz reprezentował Kościół w sprawie braci Pankowiaków, ofiar wykorzystywania seksualnego przez księdza. Jednego z pokrzywdzonych oskarżał o chęć zniszczenia Kościoła. Za swoje wypowiedzi został prawomocnie ukarany naganą przez sądy dyscyplinarne adwokatury.

Kleczka precyzuje, że Markiewicz nie został dopiero wprowadzony do władz fundacji. Zasiadał w nich już wcześniej, a jego funkcja została przedłużona na kolejną kadencję. Kardynał Ryś mógł jednak zdecydować inaczej.

Nie jest też tak, że metropolita krakowski nie znał wcześniejszej działalności Markiewicza. Ich drogi przecięły się w Kaliszu, gdy Ryś był administratorem apostolskim diecezji, a sprawa braci Pankowiaków już się toczyła. Później kuria kaliska odcinała się od obraźliwych wypowiedzi adwokata pod adresem pokrzywdzonych.

- Z jakichś powodów to zaufanie złożył w ręce mecenasa Markiewicza. Wiemy, że te dwie osoby wcześniej się przecięły, bo proces braci Pankowiaków rozpoczął się już w momencie, gdy administratorem tymczasowym w diecezji był arcybiskup Ryś. Wiemy, że kuria kaliska, już w postaci następcy, biskupa Bryla, odcinała się od tych bardzo niechlubnych i obraźliwych słów mecenasa Markiewicza. Trzeba mieć świadomość, że nie jest to człowiek anonimowy dla kardynała Rysia. Stąd moje niezrozumienie i oburzenie taką kandydaturą na stanowisku reprezentacyjnym i istotnym - mówi dr Kleczka.

„To dwa lata, które poszły do kosza”. Co dalej z komisją badającą przypadki pedofilii w Kościele?

Rafał Nowak-Bończa

Komisja do spraw wykorzystywania seksualnego to konkret, ale powinna mieć większe kompetencje

Powołanie w Krakowie komisji, która ma badać przypadki wykorzystywania seksualnego, Kleczka zalicza do rzeczywistych zmian w archidiecezji. Przypomina, że wcześniej kardynał Ryś czekał na utworzenie podobnego gremium przez Episkopat Polski. Episkopat zapowiedział komisję i rozpoczął przygotowania prawne, ale jej dotąd nie powołał. Ryś zdecydował więc o utworzeniu komisji w Krakowie.

Kleczka tłumaczy, że nie jest to komisja śledcza i nie ma uprawnień organów ścigania. Jej zadaniem jest badanie i wyjaśnianie przeszłości. Większość jej członków stanowią osoby świeckie. Publicysta widzi jednak istotne ograniczenie. Komisja zajmuje się obecnie sprawami dotyczącymi osób pełnoletnich. Kleczka chciałby rozszerzenia jej kompetencji również na przypadki krzywdzenia małoletnich:

Powołanie takiej komisji, powołanie personalne, rozpoczęcie jej prac jest konkretem. I ja ten konkret odbieram pozytywnie. Zwłaszcza że nie w każdej polskiej diecezji nadal takie komisje są, a powinny być w każdej. Bo wiemy, że ten proceder nie dotyczył wyłącznie diecezji wybranych.

Kard. Grzegorz Ryś: Kościół jest dla wszystkich, ale nie ma akceptacji dla niektórych postaw

Anna Kluz- Łoś

Kleczka zestawia dwie decyzje kardynała: powołanie komisji oraz pozostawienie Markiewicza we władzach fundacji. Pierwszą uważa za konkretny krok w stronę rozliczenia przeszłości, drugą – za trudną do pogodzenia z deklarowaną troską o osoby skrzywdzone.

To właśnie ten rozdźwięk uważa za szczególnie bolesny. Kardynał Ryś wielokrotnie publicznie stawał po stronie ofiar wykorzystywania seksualnego w Kościele. Dlatego decyzja dotycząca człowieka, który w procesie występował przeciwko pokrzywdzonym, ma dla Kleczki znaczenie większe niż zwykła decyzja personalna.

Publicysta oczekuje wyjaśnień ze strony archidiecezji. Bez nich trudno – jak tłumaczy – zrozumieć, dlaczego Markiewicz nadal cieszy się zaufaniem kardynała:

Jeżeli do tego dochodzi taka sytuacja, jaka miała miejsce niedawno z powołaniem osoby znanej ze swojej pysznej i aroganckiej postawy w stosunku do pokrzywdzonych, to jest to bolesne i uderzające w autorytet kardynała i w wiarygodność podejmowanych działań. Dlatego sam bardzo oczekuję jakiegoś zajęcia stanowiska przez archidiecezję, aby tę sytuację lepiej zrozumieć.

Sprawa Janusza Szymika sprawdzianem odpowiedzialności Kościoła

Drugim ważnym testem dla krakowskiej archidiecezji jest proces dotyczący Janusza Szymika, który przez lata był wykorzystywany seksualnie przez ks. Jana Wodniaka. Duchowny był sekretarzem kardynała Franciszka Macharskiego, a jednocześnie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa.

Pełnomocnicy kurii chcą, aby pozwem został objęty również Skarb Państwa. Kleczka nie przesądza wyniku trwającego postępowania. Rozróżnia też osobistą odpowiedzialność kardynała Rysia od odpowiedzialności instytucji, przeciwko której toczy się proces.

Ofiara molestowania domaga się 20 mln zł od Archidiecezji Krakowskiej. Kard. Dziwisz nie stawił się w sądzie

Radio Kraków

Jednocześnie podkreśla, że z perspektywy moralnej najważniejsze pozostaje oddanie sprawiedliwości osobie skrzywdzonej. Jeśli instytucja chroniła sprawcę, powinna – jak przekonuje – ponieść konsekwencje.

W naturalnym porządku moralnym, etycznym i w intuicyjnej ocenie tego, jak być powinno, wiemy, jak taki proces powinien się skończyć. Sprawiedliwość powinna być oddana osobie pokrzywdzonej i powinna być egzekwowana w stosunku do instytucji, która chroniła sprawcę, czyli względem Kościoła katolickiego. I to jest jasne

- uważa filozof.

I zwraca uwagę na szerszy, strukturalny problem dotyczący rozliczania przypadków wykorzystywania seksualnego. Chodzi między innymi o współpracę kościelnych instytucji z państwowymi organami prowadzącymi postępowania.

Przywołuje przykład archidiecezji poznańskiej za czasów arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, gdy kuria nie chciała udostępnić prokuraturze dokumentów potrzebnych w śledztwie. Takie zachowanie – przekonuje Kleczka – prowadzi do utraty wiarygodności Kościoła.

Tomasz Terlikowski: Kościół będzie wypłacać odszkodowania i przed tym nie ma ucieczki

Anna Kluz- Łoś

Jednocześnie zaznacza, że procesy dotyczące odpowiedzialności za przestępstwa seksualne bywają skomplikowane prawnie. Nie zmienia to jednak podstawowego obowiązku instytucji: współpracy przy wyjaśnianiu przeszłości i przyznania się do własnej odpowiedzialności tam, gdzie zostanie ona wykazana:

Kościół, który będzie takich dokumentów pilnował albo będzie rozmywał odpowiedzialność w sposób nieuzasadniony, będzie Kościołem niesprawiedliwym i niewiarygodnym. Jeżeli Kościół ma nadzieję na to, aby przyciągać do siebie wiernych, aby być widocznym świadectwem obecności Chrystusa między nami, to musi tę sprawiedliwość dawać, również przyznając się do winy.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.