Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kolej na kolej, ale niestety nie po kolei. Dlaczego pociągi w Małopolsce są przepełnione?

Małopolanie chcą jeździć pociągami, i jeżdżą. Ale bywa, że kolej za tymi potrzebami nie nadąża - składy są przepełnione, zwłaszcza te, które dojeżdżają do Krakowa. "Nie chodzi tylko o tabor, ale też o to, jaka jest efektywność jego wykorzystania, jak układany jest rozkład jazdy. Problemem, który widać z Małopolsce, jest nieregularność rozkładu jazdy - pociągi kursują w odstępach kilkuminutowych, potem jest przerwa godzinna i to też powoduje skumulowanie pasażerów" - mówi Karol Trammer z dwumiesięcznika "Z biegiem szyn".

Kolej na kolej, ale niestety nie po kolei. Dlaczego pociągi w Małopolsce są przepełnione?
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
  • Brakuje pociągów, ale problemem jest też ich nieefektywne wykorzystanie i nieregularne rozkłady jazdy.

  • W Polsce nie funkcjonuje cykliczny rozkład jazdy, co ogranicza przepustowość torów i powoduje tłok.

  • PKP PLK źle koordynuje proces planowania – zamiast tworzyć modelowy rozkład, próbuje łączyć sprzeczne wnioski przewoźników.

  • Modernizacje skupiały się na prędkości, nie na przepustowości, przez co infrastruktura nie nadąża za wzrostem przewozów.

  • Koleje regionalne stały się ofiarą własnego sukcesu – popyt rośnie szybciej niż inwestycje i zakupy taboru.

Posłuchaj rozmowy Bartłomieja Ziai z Karolem Tramerem.

Pociągi – produkt, którego nie da się kupić od ręki

Ekspert zwraca uwagę, że problem z brakiem taboru nie wynika wyłącznie z zaniedbań władz, ale z samej specyfiki rynku:

To nie jest produkt leżący na półce. Pociągi trzeba wyprodukowane, nie da się szybko reagować. W Polsce, biorąc pod uwagę kolej aglomeracyjną, nie ma wynajmu taboru. Może jest to jakaś nisza rynku, w którą mogłyby wejść firmy

- zastanawia się Karol Trammer.

Brak pociągów to tylko część problemu. Równie ważne jest ich wykorzystanie oraz sposób układania rozkładów jazdy:

Nie chodzi tylko o tabor, ale też o to, jaka jest efektywność wykorzystania taboru, jak układany jest rozkład jazdy. Problemem, który w Krakowie czy w województwie małopolskim widać, jest nieregularność rozkładu jazdy - pociągi jeżdżą czasem w odstępach kilkuminutowych, potem jest przerwa godzinna i to też powoduje skumulowanie pasażerów.

W Europie standardem jest jazda w regularnych odstępach – np. co 15 czy 30 minut. W Polsce taki system udało się wprowadzić tylko na linii Kraków–Wieliczka. Trammer tłumaczy:

Cykliczny rozkład jazdy pozwala pomieścić więcej pociągów na torach. U nas, rezygnując z tego rozwiązania, tworzymy luki, które nie są wykorzystane.

Nieregularny system powoduje chaos i zmniejsza przepustowość torów.

"I pełno ludzi w każdym wagonie...". Przepełnione pociągi Kolei Małopolskich, najgorzej jest na trasach do Krakowa

Marcin Śliwa

Konflikt przewoźników i ograniczona przepustowość torów

Rozkład jazdy w Polsce układa PKP PLK, próbując pogodzić różne zgłoszenia przewoźników. W efekcie dochodzi do „upychania” kursów kosztem regularności.

Właściwie należałoby odwrócić proces - najpierw stworzyć modelowy, cykliczny rozkład jazdy, a potem wypełniać go pociągami. U nas jest odwrotnie

- przekonuje gość Radia Kraków.

Do tego dochodzą problemy infrastrukturalne, chociażby brak mijanek na linii Kraków–Katowice, co zmusza pociągi regionalne do długich postojów i powoduje kolejne opóźnienia. Trammer zauważa, że przez lata w Polsce modernizacje skupiały się na zwiększaniu prędkości, a nie przepustowości. To dziś mści się na kolei regionalnej - nie zadbano o to, by zapewnić jak największą przepustowość. Często wręcz ją pogarszano.

Są jednak i pozytywne przykłady - w Krakowie powstały dodatkowe tory aglomeracyjne oraz nowe przystanki (np. Kraków Grzegórzki), co poprawiło dostępność.

Nowe linie, takie jak Podłęże–Piekiełko, będą wymagały dodatkowego taboru, a nie przesuwania pociągów z istniejących tras.

Nie może być tak, że nowa linia zostanie obsłużona kosztem innych. Tabor powinien pojawiać się sukcesywnie wraz z rozwojem sieci

- mówi Trammer.

Ekspert podsumował, że rosnący popyt na kolej wyprzedza tempo inwestycji i zakupów taboru.

Kiedy kolej wygrywa z samochodem? Liczy się nie tylko czas przejazdu

Bartłomiej Ziaja

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany