Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Fala hejtu po śmierci posła. Dlaczego chcemy natychmiastowej kary?

Wypadek, w którym zginął poseł, stał się nie tylko przedmiotem śledztwa, ale też paliwem dla internetowych emocji. W komentarzach dominują radykalne opinie i żądania surowej kary. - To nie zawsze odzwierciedla poglądy całego społeczeństwa, lecz głos najbardziej skrajnych użytkowników - podkreśla dr Dominik Wzorek.

Fala hejtu po śmierci posła. Dlaczego chcemy natychmiastowej kary?
Dąbrowa Górnicza, 25.04.2026. Miejsce doprowadzenia kierowcy na posiedzenie aresztowe do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej, 25 bm. Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu skierowała do sądu wniosek o aresztowanie 57-latka podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, przyznał się do winy. Fot. PAP/Art Service

Czego dowiesz się z tej rozmowy?

  • dlaczego po sprawie interwencji ochroniarzy w szpitalu część komentarzy w sieci miała odczłowieczający charakter
  • czym jest złudzenie anonimowości w internecie i dlaczego sprzyja agresywnym wypowiedziom
  • dlaczego język faktów często przegrywa w sieci z emocjami i populistycznym przekazem
  • jakie działania mogą pomóc ograniczyć hejt i zwiększyć odpowiedzialność za słowa w internecie

Posłuchaj całej rozmowy

Wczoraj zakończyła się zbiórka Łatwoganga, którą żyje cała Polska - to był wspaniały moment internetu. A jednocześnie hejt, jaki wylał się na kierowcę, wszystko wskazuje - sprawcę tego wypadku, pokazuje tę drugą twarz sieci. Nie sądzi pan?

Tak. Można powiedzieć, że te sprawy mają dwie bardzo zbieżne cechy. Po pierwsze, informacje o jednym i drugim wydarzeniu rozchodzą się przede wszystkim przez media społecznościowe. Po drugie, budzą ogromne zainteresowanie zwykłych ludzi. Wydaje mi się, że oba te wydarzenia łączy to, że ludzie znaleźli temat, który mogą komentować - i często czują się specjalistami w różnych dziedzinach albo przynajmniej tak im się wydaje.

Fenomen streamu Łatwoganga. Jak internauci zebrali fortunę na walkę z rakiem?

Piotr Jędrzejewski

Łączą je też skrajności, które algorytmy kochają, prawda?

Zdecydowanie tak. Właśnie dlatego mówię, że to są zjawiska podobne. Chętnie konsumujemy treści skrajne, bardzo emocjonujące - zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. To one przyciągają uwagę i potrafią jednoczyć odbiorców. To też kwestia tego, czego „oczekują” od nas algorytmy i media. Badanie nośności tematów społecznych jest stare jak same media, ale dziś widzimy znacznie szybsze rozprzestrzenianie się informacji dzięki mediom społecznościowym, które towarzyszą nam na co dzień.

A z punktu widzenia kryminologa - dlaczego w takich przypadkach jesteśmy tak niecierpliwi? Nie czekamy na ustalenia śledczych. Jakie mechanizmy tu działają?

Od lat mówi się o zjawisku charakterystycznym dla sytuacji budzących silne emocje - o tzw. panice moralnej. To sytuacja, w której wydarza się coś, co bardzo pobudza społeczeństwo. Mogą to być brutalne przestępstwa, ale też inne niepokojące zjawiska. Samo zainteresowanie jest naturalne. Problem zaczyna się wtedy, gdy nośne tematy są podchwytywane przez media i stają się pretekstem do „przepracowywania” społecznych lęków. Niebezpieczeństwo pojawia się szczególnie wtedy, gdy takimi zdarzeniami zaczynają interesować się politycy - bo to okazja do zdobywania poparcia dla siebie lub swoich rozwiązań. To może prowadzić do poparcia dla bardzo surowych rozwiązań prawnych. Mówimy wtedy o populizmie penalnym, czyli wykorzystywaniu emocji społecznych do zaostrzania prawa karnego, często na podstawie jednostkowych przypadków.

Nie żyje poseł Lewicy Łukasz Litewka

Radio Kraków

Druga ważna kwestia to wpływ popkultury. Mamy do czynienia z tzw. efektem CSI - społeczeństwo oczekuje bardzo szybkich, skutecznych i jednoznacznych działań organów ścigania. Tymczasem w rzeczywistości procedury są bardziej złożone i czasochłonne, co rodzi frustrację.

Czyli popkultura nas tym „nakarmiła”? Serialami typu CSI?

Wydaje mi się, że odgrywają w tym pewną rolę. Ten efekt jest opisany naukowo. Można by nawet powiedzieć, że mamy u nas „efekt W11” - seriali, które w uproszczony sposób pokazują pracę policji, prokuratury czy sądów. To buduje nierealne oczekiwania co do szybkości i skuteczności postępowań.

W kryminologii funkcjonuje też pojęcie „punitywności społecznej”, czyli skłonności do surowego karania przestępców. Czy Polacy są społeczeństwem wysoce punitywnym?

Punitywność to pewna postawa społeczna - skłonność do popierania surowszych kar. Każde społeczeństwo jest w jakimś stopniu punitywne. Problem polega na tym, jak to mierzyć. Często opiera się to na komentarzach w mediach społecznościowych czy „osądach ulicznych”, a to nie jest reprezentatywne. Najczęściej wypowiadają się osoby o silnych, często skrajnych poglądach.

W badaniach pojawiają się np. wyniki wskazujące, że nawet 60–70 proc. respondentów w krajach Europy Zachodniej opowiedziałoby się za karą śmierci dla najcięższych przestępstw. Ale to nie oznacza automatycznie, że społeczeństwa są jednoznacznie represyjne. Ludzie mogą być bardziej pobłażliwi wobec sprawców drobniejszych czynów. Poza tym często mają ograniczoną wiedzę o tym, jakie kary faktycznie obowiązują, a mimo to domagają się ich zaostrzenia.

A w polskim kontekście - czy znaczenie ma spadek zaufania do wymiaru sprawiedliwości?

To jeden z ważnych elementów. Nie jesteśmy tu wyjątkiem - wykorzystywanie prawa karnego w celach politycznych występuje także w innych krajach. Ale w Polsce mamy dodatkowo problem niskiego zaufania do instytucji: sądów, prokuratury, a nawet policji. To może wynikać m.in. z doświadczeń związanych z tłumieniem protestów czy postrzeganiem prokuratury jako instytucji upolitycznionej. Taka nieufność może prowadzić do sytuacji, w której społeczeństwo chce samo wymierzać sprawiedliwość - a to już prosta droga do samosądów.

Na koniec o konkretach. Kierowca usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym - według prokuratury nieumyślnego. Mimo to sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie. W internecie pojawiają się opinie, że to środek nadużywany i w tym przypadku nieadekwatny. Jak pan to ocenia?

Jeśli chodzi o skalę stosowania tymczasowego aresztowania, to rzeczywiście można mówić o problemie systemowym - sądy często automatycznie przychylają się do wniosków prokuratury. Natomiast w tej konkretnej sprawie bardzo trudno mi się wypowiadać. Nie znam materiału dowodowego, którym dysponował sąd. W aktach sprawy znajdują się informacje, których nie ma w przestrzeni publicznej. To na ich podstawie zapadają decyzje. Możemy więc mówić o problemie ogólnym, ale w indywidualnych przypadkach trzeba zachować ostrożność w ocenach.

Gościem Radia Kraków był dr Dominik Wzorek, kryminolog, Instytut Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"