Nikt chyba z osób, którym zależy na kościele, bo wciąż w nim trwają, nie ma wątpliwości, że przyszedł czas wielkiej moralnej i strukturalnej odnowy. Bez tego wiara będzie jak ewangeliczna sól - zwietrzała i bez smaku. A utrzymanie fasady i dobrego samopoczucia niektórych zwierzchników polskiego kościoła nie powinno usypiać czujności tych, którym na kościele jako prawdziwej wspólnocie zależy. Takich rozmówców goszczę w niedzielnych "Rozmowach o wierze".