Słownikowa definicja grzechu ujmuje go jako przekroczenie konkretnych norm moralnych i religijnych. Dokładniej mówi, iż jest to dobrowolne zerwanie przymierza z Bogiem. Czy ta definicja oddaje istotę rzeczy? Patrząc na świat starego testamentu wydaje się, że jasno były określone granice - złego i dobrego postępowania. Wątpliwości czy też kłopotów z nazywaniem rzeczy po imieniu nie było . Czy to prawdziwy obraz? W świecie średniowiecza był także jasny komunikat - grzech to sprawa burząca porządek społeczny - istniały więc wymogi publicznej pokuty .Dziś trudno nam sobie jednak wyobrazić, by ktoś w ten sposób miałby odpowiadać za swoje czyny.