Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Teatr żywy, który pobudza, który prowokuje… 40 lat Teatru Witkacego w Zakopanem

Stanisław Ignacy Witkiewicz - Witkacy pisał: „Tajemnicą istnienia jest jedność w wielości i nieskończoność jego, tak w małości, jak i w wielkości”. Na tę „jedność w wielości” postawił także teatr jego imienia, który narodził się w Zakopanem 24 lutego 1985 roku w setną wtedy rocznicę urodzin Witkacego. Założyli go studenci i absolwenci wydziału aktorskiego i reżyserii dramatu ówczesnej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Przewodził im Andrzej Stanisław Dziuk i tak jest do dzisiaj. Co roku Urodziny Teatru Witkacego są okazją nie tylko do przypominania tego co było, do zobaczenia tego co jest, ale także do spotkania i „rozmów istotnych”. Z reżyserem, dyrektorem zakopiańskiej sceny A.S.Dziukiem w „Kulturalnym widnokręgu” rozmawia Jolanta Drużyńska.

Teatr żywy, który pobudza, który prowokuje… 40 lat Teatru Witkacego w Zakopanem
fot: Jolanta Drużyńska

Posłuchaj podcastu

24 lutego 1985 roku zakopiański Teatr im St. I. Witkiewicza rozpoczął są artystyczną działalność od premiery spektaklu zat. „Witkacy – Autoparodia. Niesmaczny góralsko-ceperski skecz Zakopiańczykom (prawdziwym?) poświęcone”. Reżyserował Andrzej Stanisław Dziuk, muzykę napisał Jerzy Chruściński, a premierową obsadę tworzyli: Dorota Ficoń, Karina Krzywicka, Marta Szmigielska, Piotr Dąbrowski, Andrzej Jesionek, Krzysztof Łakomik, Krzysztof Najbor i Lech Wołczyk. Pierwszy spektakl i pierwsza próba zdefiniowania teatru: czym ta scena, w takim miejscu jak Zakopane, ma być.

Podtytuł „Zakopiańczykom (prawdziwym?)” ze znakiem zapytania, to było takie prowokacyjne, ironiczne pytanie, czy w ogóle takowi są jeszcze w Zakopanem. Czy jeszcze jest w tym miejscu ta twórcza inteligencja - mówi Andrzej Stanisław Dziuk. Ten spektakl to była próba, która polegała także na tym, aby zdefiniować, o jaki teatr nam chodzi. O teatr żywy, co miało znaczyć, że jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z widzem. Rok 1985. Jesteśmy po stanie wojennym, mamy połamane dusze, pęknięte serca i bardzo trudno odnaleźć się w tym takim nihilistycznym wtedy świecie. Więc dlatego chciałem, abyśmy zdefiniowali Teatr Witkacego jako teatr żywy, teatr który pobudza, nie tylko intelektualnie, prowokuje, ale również emocjonalnie. Taki teatr który sprawi, żeby widz przestał być zniechęcony, “połamany” tylko żeby wyprostował się i uwierzył w siebie […] Te pierwsze spektakle grane były przede wszystkim dla przyjezdnych, dla gości, więc kiedy teraz myślę o tym, to słowo wdzięczność nabiera szczególnego znaczenia [..] Myśmy wtedy nie mieli Nic, „nic” pisane przez duże “N.” Były pożyczone kostiumy, pożyczony sprzęt, wypożyczona sala, w której graliśmy. Za wszystko musieliśmy zapłacić. I tu wielka wdzięczność wobec naszych rodziców, którzy nam wtedy pomogli, którzy zaakceptowali to co robimy, którzy nas zrozumieli […] Ten pierwszy nasz spektakl był bardzo długo grany, zrobił furorę. To było dla nas zaskoczeniem, ale dzięki temu przeżyliśmy. Wiedzieliśmy jednak, że musimy bardzo dużo pracować. No a potem były następne spektakle...

Z tych doświadczeń pierwszych spektakli, pierwszych lat działalności teatru zrodziła się misja zakopiańskiej sceny, która jak piszą jej twórcy zawiera się w trzech słowach - kluczach: Teatr artystyczny, Teatr metafizyczny, Teatr „Schronisko”. A na dodatek Teatr nieustająco wierzący w Tajemnicę Istnienia i możliwość doświadczania (bezpośredniego!) jego Dziwności (źródło tzw. uczuć metafizycznych) […] Realizuje się to poprzez takie harmonijne połączenie wszystkich elementów przedstawienia, by tworzyły nową wartość – „jedność w wielości”.

Jak się to udaje? Raz jest lepiej, raz jest gorzej - mówi Dziuk. Czasami jest niezręcznie, czasami jest trudno, ale ważne jest,aby nie oszukiwać siebie. Dziś żyjemy w obrzydliwym kłamstwie – o czym mówię w bardzo wielu spektaklach. Słowo, które miało być źródłem prawdy, źródłem światła zerwało swoją więź z Logosem, stało się narzędziem obmawiania, obsmarowywania, okłamywania, w pewnym sensie mordowania. Więc po co mówić w ogóle, jeżeli to słowo zamiast nas łączyć zaczęło nas dzielić? Zamiast nieść miłość, zaczęło siać nienawiść. To jest niezwykle niebezpieczne. Jak w takim świecie rozpoznawać, co jest ważne, o czym w ogóle warto mówić, śpiewać? Więc ważny jest powrót do poezji, która jest jednym z niewielu takich ocalałych wysp, przestrzeni, gdzie to słowo nabiera jeszcze jakiegoś znaczenia. To rozpoznawanie świata jest niezwykle trudne, ale staramy się to w naszym teatrze realizować. Szukać nie tylko tego, co jest prawdziwe, ale też tego co boli, śmieszy, co jest miłosne i co jest skłamane itd. Staramy się to pokazywać w spektaklach i właśnie Witkacy bardzo mi w tym pomaga [..] Tego Witkacego czytam po swojemu i znajduję tam rzeczy, które do tej pory mnie niezwykle ekscytują, rzeczy naprawdę - w pewnym sensie – prorocze. Trzeba tylko umieć tego szukać. Stąd też „Wahazar” jako premiera urodzinowa. Od dłuższego czasu myślałem o zrealizowaniu tej sztuki Witkacego („Gyubal Wahazar”), ale nie byłem na to gotowy, aż do momentu, kiedy nie nastąpiły tak drastyczne, jak teraz przeobrażenia w świecie. I nagle doznałem iluminacji. Przecież Witkacy w „Wahazarze” pisze właśnie o tym wszystkim w sposób niezwykle dojmujący, w sobie właściwy sposób, czyli z gorzką ironią.

Trzydniowe Urodziny Teatru Witkacego (27.02 – 01.03) wypełniają koncerty, wernisaże wystaw, premierowy pokaz „Wazahara” Witkacego, a także spotkanie i dyskusje o teatrze z publicznością i jego znawcami.

Te urodziny – podkreśla Andrzej S. Dziuk – w żadnym wypadku nie mają być jakimś podsumowaniem naszej działalności. Każde Urodziny, które organizujemy, są dla nas przede wszystkim okazją do dziękczynienia, do dziękowania i Witkacemu, i górom, i naszej publiczności. W tym roku chciałem także, abyśmy mieli wreszcie czas na bycie ze sobą, na przyjrzenie się sobie, na porozmawianie o rzeczach dla nas istotnych...

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"