Na ekrany kinowe kultowy film powrócił w zrekonstruowanej wersji cyfrowej. Powrót zaś stał się okazją, żeby zanurzyć się w zawiesistej, dusznej, lepkiej od erotycznych podtekstów atmosferze. „Pikniku” się bowiem nie ogląda, w „Pikniku” się uczestniczy a co za tym idzie uczestniczy się we wszystkich jego mniej lub bardziej brutalnych konsekwencjach. Jest początek 1900 rok, dzień Świętego Walentego. Uczennice szkoły dla dziewcząt z dobrych domów udają się na piknik, trzy z nich znikają, wraz z nimi nauczycielka. Peter Weir nie opowiada jednak kryminału. Zniknięcie to pretekst służący zmierzeniu się z nieuchwytną siłą natury, napięciem między cywilizacją a dzikim światem subtelnej erotyki zaklętej w spojrzeniach i gestach. O „pikniku pod Wiszącą Skałą” w najnowszym wydaniu Magazynu Filmowego rozmawiają Tadeusz Marek i filmoznawczyni z filozoficznym zapleczem Anna Maria Piskorska.