Austriacki reżyser Bernhard Wenger postanowił w swoim pełnometrażowym debiucie opowiedzieć historię przerysowaną, nieprawdopodobną a momentami surrealistyczną. Problem jednak pojawia się w momencie, w którym dowiadujemy się, że scenariusz inspirowany jest autentycznymi doświadczeniami chłopaka, którego Wenger poznał w trakcie pobytu w Japonii. Jednak, do rzeczy. Matthias tytułowy „Paw zwyczajny” jest przyjacielem do wynajęcia. Tak naprawdę, to: partnerem – erudytą wprawiającym w zauroczenie bankietowe koleżanki, ojcem – pilotem czy synem – dziedzicem fortuny ponad wszystko kochającym swojego ojca. Matthias może być każdym – taką ma pracę. Problemy jednak pojawiają się w momencie, w którym „tożsamości” z pracy zaczynają zlewać się z właściwą tożsamością mężczyzny. O tym, co z tego wynika w najnowszym wydaniu Magazynu Filmowego rozmawiają Tadeusz Marek i filmoznawczyni Ewa Fiuk (PAN).