Zamach na papieża” Władysława Pasikowskiego zapowiadano, jako „porywający thriller”. Wyszła wprawdzie komedia bawiąca nas tak, jak bawią nas filmy klasy B, a śmiech z filmem raz po raz zastępuje śmiech z filmu, ale nic to. Linda jako terminalnie chory na raka płuc agent i zawodowy zabójca/snajper oddelegowany do posprzątania bałaganu po zamachu na Papieża Polaka to złoto. Przynajmniej zdaniem niektórych. O najnowszy film Pasikowskiego spierają się w najnowszym wydaniu Koła Popkultury filmoznawczyni Magda Urbańska i prowadzący audycję Tadeusz Marek