Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Mickiewicz na szczudłach łapiący półnagie nimfy – trudna miłość polskiej historii i popkultury

Od kilku dni w kinach oglądać można najnowszy film Waldemara Szarka – „Niepewność. Zakochany Mickiewicz”. Tuchanowicze, jest rok 1820, no, może 1819, wkrótce świat ujrzy „Ballady i Romanse”. Tymczasem zakochany Mickiewicz wieczorami zarzuca sieci na Świtezianki (i nie jest to metafora), opowiada kumplom, że z Marylą to on się nie tylko – mrug mrug - całował (jakże mogło być inaczej, skoro na szczudły ją rwał) a tak w ogóle to Ksiądz Robak ze strzelby mierzyy w cara i piękne ma pani Wereszczakowa rabatki. To właśnie ten obraz filmowy stał się punktem wyjścia do rozmowy nad związkami polskiego kina i szeroko rozumianej popkultury z polską historią. Z miłośniczką polskiego kina o historii – Magdą Urbańską – zastanawiamy się, czy bohater historyczny może stać się idolem a także próbujemy ustalić, dlaczego „Kos” się udał a „Mickiewicz” raczej z tych niewydarzonych.

Mickiewicz na szczudłach łapiący półnagie nimfy – trudna miłość polskiej historii i popkultury
Kadr z filmu "Niepewność. Zakochany Mickiewiccz" - mat. prasowe

Posłuchaj najnowszego wydania Koła Popkultury

Nie próbujemy pokazać historii od tej strony, żeby po prostu bohaterowie historyczni byli naszymi współczesnymi, młodzieży często, idolami. To nie są współcześni bohaterowie. Kiedy próbujemy ich osadzić w współczesności, a jednocześnie gramy historią, to wychodzą absurdalnie komiczne rzeczy jak „Niepewność. Zakochany Mickiewicz”. Powinniśmy odnaleźć siebie w tych historiach, rozumieć tych bohaterów nie postaci historyczne. Boimy się zrzucić z piedestału realne postaci historyczne, więc żeby to był ktoś, kto nam więcej powie o tej historii, czegoś nas nauczy, musielibyśmy wziąć na warsztat, że tak powiem filmowy, kogoś, kto nie ma takiej opinii nieskalanej.

- mówiła Tadeuszowi Makowi doktora Magdalena Urbańska - filmoznawczyni, teatrolożka, działaczka kulturalna.

Tadeusz: Magdo, rozpoczniemy nasze dzisiejsze spotkanie od takiej zabawy do kończ zdanie. Kocham polskie kino historyczne, bo…

Magda: Jest esencją naszej polskiej kultury.

Naprawdę? Nic innego nie stanowi esencji?

Być może odpowiedziałabym na to inaczej, gdybym była przygotowana na takie pytanie, ale jakoś takie mam wrażenie, że to polskie kino historyczne, które na ustach wszystkich jest od lat właściwie, jest emanacją tego, o czym mówimy w kulturze, przy okazji innych i dyscyplin i dziedzin i przy okazji innych filmów. Więc mam wrażenie, że to, co w naszych duszach tak naprawdę siedzi, bo to i taki społeczny i polityczny charakter, to w kinie historycznym także, zarówno od tej dobrej strony, jak i, no nie da się ukryć, także tej złej.

Czy my dzisiaj rozmawiając o polskiej popkulturze będziemy rozmawiali o polskiej duszy zatem?

Myślę, że tak. To co nas cieszy, to co nas bawi, to co nas denerwuje, w jakiś sposób wynika z tego, w jaki jesteśmy w środku, jaką mamy mentalność, na co chodzimy do kina, co nas łechce, co nas denerwuje, tak chyba z tego wynika troszeczkę, z naszej polskiej duszy. No to polskie kino historyczne, które przecież takim dużym rezonansem społecznym się cieszyło na przestrzeni ostatnich lat, też z tego wynika, tego co my społecznie mamy w sobie.

I nie tylko na przestrzeni ostatnich lat, ja się powołam na pierwszą rozmowę w ramach tego cyklu Koło Popkultury, kiedy Bogusław Skowronek powiedział tutaj, że no przecież Sienkiewicz, proszę bardzo, to jest popkultura największego kalibru. Dlaczego historia tak bardzo lubi się z popkulturą?

Nie wiem czy polskie kino historyczne jest tylko popkulturowe. Zależy co przez tą popkulturę rozumiemy. Popkultura jest tym czym jest kultura popularna, czyli to co budzi tak naprawdę społeczne zainteresowanie, więc siłą rzeczy ona się w te ramy wpisuje. Natomiast jeżeli spojrzymy na popkulturę szerzej, czyli to co jest w takim mainstreamie, to tak naprawdę polskie kino historyczne bardzo mocno się z tego wyłamuje.

Nie jest w mainstreamie?

Właśnie o to mi chodzi, w mainstreamie zainteresowania, ale nie stosuje pewnych takich klisz wizualnych, filmowych, narracyjnych, które łatwo byłyby przyswajalne dla masowego odbiorcy.

Całej rozmowy posłuchasz w podcaście.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów