Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Bogusław Kaczyński – pan od opery i queeru

Co o Polsce mówią nam ikony polskiej popkultury? W najnowszym wydaniu audycji odpowiadamy na to pytanie biorąc na warsztat dyskusyjny biografię Bogusława Kaczyńskiego: człowieka – sprzeczności. Choć kojarzony był głównie jako pan od opery, to przecież stworzyła go telewizja. Ta sama telewizja, która wybaczyła mu niejeden merytoryczny niedostatek. Choć perory Kaczyńskiego skłaniały się raczej w stronę konserwatywnego światopoglądu, nie sposób nie rozpatrywać dziś jego życia w kategorii queeru i kampu. Co wynika z tego nieoczywistego portretu? Zastanawiamy się nad tym wspólnie z Bartoszem Żurawieckim, autorem biografii Bogusława Kaczyńskiego – „Primadonna”. Zaprasza Tadeusz Marek.

Bogusław Kaczyński – pan od opery i queeru
Fragemnt okładki ksiązki "Primadonna. Biografia Bohusława Kaczyńskiego" | wydawnictwo Agora

Posłuchaj rozmowy Tadeusza Marka z Bartoszem Żurawieckim

Bartosz Żurawiecki – krytyk filmowy, dziennikarz, dramaturg, felietonista, pisarz, obserwator i badacz polskiego queeru.

Kaczyński zainspirował mnie jako pewien przykład takiego polskiego kampu, który nie do końca jest świadomy swojej kampowości. Myślę też, że by się obraził, gdyby ktoś mu powiedział, że jest kampowy. Niemniej on był przegięty. Był rzeczywiście kimś, kto nie jest z tego polskiego społeczeństwa, takiego bardzo tradycyjnego.

Tadeusz Marek: Porozmawiajmy o tym, w jaki sposób Bogusław Kaczyński wpisuje się to, co nazywamy kampowym.

Bartosz Żurawiecki: Z tym kampem a Kaczyńskim to jest skomplikowana sprawa. On prawdopodobnie obraziłby się gdyby to usłyszał…

Tymczasem takie skojarzenia nasuwają się samoistnie.

Absolutnie, bo on był przegięty. To nie jest coś, co wywodzi się z tego polskiego społeczeństwa, takiego bardzo tradycyjnego, takiego właśnie maczystowskiego. No nagle przychodzi taki właśnie pan, który jest przegięty, który gdzieś samym sobą komunikuje, że może jest jakiś właśnie „ten tego”, jak to się niegdyś mówiło…

Czyli, że jest gejem.

Dokładnie tak. Ale oczywiście dzieckiem epoki jest też w tym sensie, że on nigdy z tej szafy nie wyszedł. Nigdy wprost nie powiedział prawdy o swojej orientacji. I ten człowiek staje się nagle ulubieńcem tłumów tego polskiego społeczeństwa, które jest bardzo tradycyjne, konserwatywne, a które jednak wierzy Kaczyńskiemu, ceni Kaczyńskiego, szanuje go bardzo. Ob był takim pasem transmisyjnym właśnie między tym światem kampu, takiego operowego nadmiaru a tą szarą rzeczywistością. Także opery rozumianej jako swoiste schronienie, które stanowiła ona dla ludzi o orientacji homoseksualnej. Opera była miejscem, gdzie geje mogli być trochę sobą w tym przebraniu, w tym nadmiarze operowym. W tych operach, które pokazują właśnie jakieś takie tragiczne, niemożliwe do spełnienia uczucia. To, co jakby gdzieś korelowało z doświadczeniem właśnie osób homoseksualnych.

No i właśnie ten Kaczyński stał się tym łącznikiem. On wprowadzał do tych polskich domów, poprzez telewizję, właśnie przegięcie i ten kamp. Tylko oczywiście ludzie nie mieli pewnych narzędzi, żeby to zidentyfikować. My dzisiaj możemy z pewnej perspektywy to interpretować i rozbierać na czynniki pierwsze.

To jest opowieść równocześnie o tej telewizji, która no właśnie kreuje świat i sprawia, że pojawia się możliwość zakrzywienia jakiejś czasoprzestrzeni. To znaczy, z jednej strony mówimy o tym, co związane z przebraniem, co związane z jakąś taką konwencją, czemu bliżej byłoby prawdopodobnie do rewii drag queen niż do nawet reality show. A jednak pozostaje to wszystko przypudrowane. To jest taki przypudrowany nosek, któremu jest dobrze pod tym pudrem.

Kaczyński absolutnie nie był rewolucyjny i to nie było tak, że on to przegięcie wykorzystywał w jakichś celach emancypacyjnych. On po prostu skorzystał z pewnego, tak jak właśnie pan powiedział, tej możliwości ucieczki do tego świata, w którym to przebranie, te maski, te jakieś takie właśnie nienormatywne uczucia, emocje były dozwolone. I on tam się czuł dobrze, tam się czuł bezpiecznie.

Ja jestem ciekaw, co pana pociągnęło w tym procesie, bo do niego trochę wrócę, właśnie zmywania tego metaforycznego makijażu.

Kaczyński mnie no właśnie zainspirował jako pewien przykład takiego polskiego kampu, tak bym jednak powiedział, który właśnie nie do końca jest świadomy swojej kampowości i tego, co ta kampowość znaczy na przykład na Zachodzie. On jest właśnie dla mnie takim symbolem pewnych strategii, jakie przybierały osoby homoseksualne, czy w ogóle nienormatywne, w takim bardzo normatywnym kraju jak Polska. Właśnie taka dwoistość, taka niejednoznaczność, nie tylko jego biografia, ale także on, jako zjawisko mnie zainspirowało.

Pełnej rozmowy posłuchasz w podkaście.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" błędy kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!