„Misfits” to portrety wybitnych artystów: Meryl Streep, Nicole Kidman, Olgierda Łukaszewicza w ich filmowych rolach.
Z Łukaszem Stokłosą rozmawia Justyna Nowicka
Kolejna wystawa obrazów Łukasza Stokłosy w Zderzaku, po poprzednich, znakomicie przyjętych: „Zimowa opowieść” (2011), „Skład obrazów” (2013), „Numer 392” (2015). „Misfits” to ludzie skłóceni z życiem, niepogodzeni z normami moralnymi narzucanymi przez społeczeństwo.
Stokłosa studiował na krakowskiej ASP w pracowni prof. Jacka Waltosia. W 2010 roku ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie dyplomem „Śmierć i pożądanie” (o motywie św. Sebastiana w kulturze). W tym samym roku wziął udział w wystawie „Ars Homo Erotica” w Muzeum Narodowym w Warszawie.
Opowieść Stokłosy rozwija się, jak zawsze, wielowątkowo. Erotyzm, przepływy uczuć, związki między ludźmi wyrażane są za pośrednictwem sztuki: aktorstwa, literatury, tańca, muzyki. Parabolą życia artysty jest wnętrze weneckiej opery La Fenice, malowane dwukrotnie. Raz jest to widok pustej sceny i kurtyny teatralnej, raz widok ciemnej loży cesarskiej.
„Misfits” to portrety wybitnych artystów: Meryl Streep, Nicole Kidman, Julii Roberts, George'a de la Peña, Olgierda Łukaszewicza w ich filmowych rolach dramatycznych. Genialnego Olgierda Łukaszewicza z „Brzeziny” Wajdy wg opowiadania Iwaszkiewicza (1970). Meryl Streep w fascynującej, podwójnej roli Sary i Anny z „Kochanicy Francuza” Reisza wg powieści Fowleya i scenariusza Pintera (1981). George'a de la Peña w roli tancerza Niżyńskiego (1980).
Dyskretnym bohaterem „Misfits” jest Karol Szymanowski. Obecność wielkiego kompozytora przywołują widoki wnętrz Willi Atma w Zakopanem, które Stokłosa odkrył na nowo, nasycając je klimatem nostalgii i niedopowiedzeń. Uwagę miłośników malarstwa zwrócą zapewne motywy roślinne jako tematy kilku obrazów: anemony, lilie, kaczeńce, kwiaty wiśni malowane z czułością i rzadko spotykanym nerwem malarskim.
Wystawa czynna do 25 kwietnia 2017.