Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Alternatywna mapa Europy Środkowej – MCK x Radio Kraków. Miasta, które wymyśliły swoją stołeczność

Czy stolica może istnieć... bez państwa? Historia Europy Środkowej pokazuje, że tak. Nakładem MCK ukazała się właśnie książka Łukasza Galuska pt. „Wyobrażone stolice. Miasta monarchii habsburskiej jako centra narodów 1815–1918”. Zapraszamy na kolejny odcinek podkastu "Alternatywna mapa Europy Środkowej – MCK x Radio Kraków".

W XIX wieku miasta takie jak Budapeszt, Praga, Zagrzeb, Lublana czy Bratysława – pozbawione politycznej suwerenności – stopniowo stawały się symbolicznymi centrami swoich narodów, wypracowując „program stołeczny”, który pozwolił im po 1918 roku przejąć rolę rzeczywistych stolic. Stołeczność opierały na wartościach kulturowych, symbolicznych i na „świadomości wielkiej przeszłości”, czyli na dziedzictwie. Autor analizuje relację między ośrodkami miejskimi a wspólnotą narodową, pokazując, jak poprzez architekturę, kulturę i przestrzeń miejską kształtowało się poczucie odrębności i dążenie do podmiotowości. Książka „Wyobrażone stolice. Miasta monarchii habsburskiej jako centra narodów 1815–1918” to dwudziesty czwarty tom serii Biblioteka Europy Środka, pod redakcją prof. Jacka Purchli.

Posłuchaj audycji


Kraków co prawda nie jest stolicą, ale tą symboliczną i duchową zawsze był. Nie powinien znaleźć się w książce, jako jedno z opisywanych miast?

Przede wszystkim przypadek Krakowa był już wcześniej opisywany, także tej kwestii. Mówią o tym również prace mojego mistrza profesora Jacka Purchli. Dla Polaków naturalna jest sytuacja, że w momencie, kiedy nie istniało nasze państwo, jeden z zaborców, jeden z sukcesorów dawnej Polski, przechodził transformację i wytworzył pewne warunki ustrojowe sprzyjające niezależności gmin i miast. Mówię tutaj o Cesarstwie Austriackim, późniejszych Austro-Węgrzech. To absolutnie zrozumiałe dla nas, że Kraków przejął takie pars pro toto – rolę państwa, jego stolicy i centrum.

Ale czułem, że pisanie o tym byłoby wręcz objaśnianiem czegoś oczywistego. Powstrzymałem się, wiedząc, że każdy z nas będzie miał to gdzieś w tle. Paradoks polega na tym, że dla nas to sytuacja oczywista, ale dla innych nie. Interesowało mnie właśnie, co to znaczy być stolicą w momencie, gdy wszystkie nauki i dziedziny podchodzące do tego tematu – geografia, polityka, historia – zakładają jednak nierozłączność stolicy i państwa.

A my rozumiemy, że to nie musi być zasada. Co prawda opatrujemy to jakimś przymiotnikiem – „duchowa stolica”, stąd u mnie te „wyobrażone stolice”. Okazuje się bowiem, że nie musi być państwa, nie musi być decyzji administracyjnych, nie musi to być zapisane w żadnej konstytucji, a można wytworzyć taki świat wyobraźni. I to właśnie mnie fascynowało. Stołeczność jest taką szczególną formą miasta, niby oczywistą, a jednak wymykającą się jednej definicji. Jednocześnie nasze miasta środkowoeuropejskie przeszły bardzo ciekawą drogę – inną od miast zachodnioeuropejskich, ale też inną od miast bałkańskich, czy tych, które kiedyś były częścią Imperium Rosyjskiego. Te odmienności chciałem spisać, uchwycić i o nich opowiedzieć.

Budapeszt, Praga, Zagrzeb, Lublana i Bratysława. Czy oprócz tej piątki chodziły ci po głowie jeszcze inne miasta? Rozmawiamy o kryterium Europy Środkowej, a wiadomo, że granice naszego regionu mogą być bardzo płynne.

Przyznam się teraz, że ta piątka, to bardzo zawężona pula miast. "Wychodziłem tę książkę", ona powstawała podczas spacerów, wędrówek po miastach, podczas "flaneurowania". Nie tylko po krakowskim bruku, ale właśnie w tych wszystkich miastach, a nawet w ich większej liczbie. Również w Bukareszcie, Sofii, Belgradzie, Skopju czy Wilnie. Fascynowało mnie i intrygowało, jak to jest z tymi stolicami i dlaczego właśnie te, a nie inne miasta nimi są.

Zauważyłem pewną prawidłowość, odróżniającą miasta, które kiedyś były częścią Imperium Habsburskiego. Kiedy popatrzyłem na mapę sprzed dwustu lat i dzisiejszą, zobaczyłem, że dwieście lat temu te miasta nie odgrywały szczególnie znaczącej roli. A po dwustu latach są stolicami współczesnych państw. Niektórym udało się to szybko, innym zajęło to więcej czasu, ale dziś są stolicami w sposób absolutnie oczywisty. Tak jak zakładamy, że Rzym, Paryż czy Londyn są stolicami w sposób oczywisty, co poświadczają zabytki, dzieła sztuki i nagromadzona historia, tak tutaj sprawa nie była już tak jasna. Dwieście lat temu nie było jeszcze tych narodów albo funkcjonowały one w innej formie, a miasta te nie odróżniały się niczym szczególnym od innych miast cesarstwa.

Nawet Budapeszt? Aż trudno sobie to wyobrazić. 

Paradoksalnie nawet Budapeszt. Wydaje nam się dziś: przecież taki Budapeszt. Ale potem sprawdzam... Stolicą ówczesnych Węgier w ramach Cesarstwa Austriackiego był Pożoń, czyli dzisiejsza Bratysława – tam koronowano na królów węgierskich władców Austrii. A Budapesztu nie było w ogóle, bo istniały osobno Buda i Peszt – mieścina, która dopiero nabrała tempa rozwoju, na skutek celowych działań. I to, co mnie najbardziej fascynowało, to fakt, że wiele z tych działań odbywało się najpierw w wyobraźni.

To jest klucz do tego wyboru.

Tak, fascynowało mnie właśnie to, że najpierw musi zostać wykonana wielka praca w wyobraźni, aby później realne działania mogły nabrać tempa, wydawać się konieczne, uzasadnione i oczywiste.

Zauważyłem na przykład, że kiedy rozpadało się Imperium Osmańskie i zaczęły powstawać dzisiejsze kraje bałkańskie oraz środkowoeuropejskie – oczywiście z jakichś niewielkich zalążków, jak Grecja, Serbia czy Bułgaria – szybko pojawiał się problem stolicy. Co więcej, w stosunkowo krótkim czasie te stolice również się zmieniały.

Na przykład pierwszą stolicą Bułgarii było Wielkie Tyrnowo, bo tam zebrała się Konstytuanta, ale później podjęto decyzję, że będzie nią jednak Sofia. Nawet Grecja nie od razu miała stolicę w Atenach. Wiele takich nieoczywistości po drodze bardzo mnie bawiło. Na przykład jeśli już wspomnieliśmy o Grecji, fascynowało mnie to, że w ogóle nie traktujemy jej jako pierwszego państwa narodowego Europy Środkowej. To także kwestia wyobraźni i tego, że ktoś nam tę wyobraźnię poukładał wbrew geografii. Zakładamy bowiem, że było to raczej państwo zachodnioeuropejskie, podczas gdy, jeśli spojrzymy na mapy i sprawdzimy, jakie pierwsze państwo narodowe powstało w naszej części Europy wraz ze swoją stolicą, to będzie to właśnie Grecja w latach trzydziestych XIX wieku.

Czyli za rzadko studiujemy stare mapy.

W ogóle za rzadko studiujemy mapy. I wracając do stołeczności: powiedziałaś, że oczywiste są Ateny. Tymczasem sami Grecy byli zaskoczeni, że to właśnie Ateny. Jak to? Ateny? Co Ateny mają z tym wspólnego? To zachodni Europejczycy, którzy wsparli powstanie nowożytnej Grecji, uznali, że skoro Ateny są kolebką europejskiej cywilizacji, powinny zostać stolicą. Sami Grecy, sami powstańcy, prawdopodobnie by do tego nie doprowadzili. Była to kwestia konfiguracji międzynarodowej. Jednocześnie to właśnie zachodni Europejczycy narzucili Ateny jako stolicę, podczas gdy dla Greków było oczywiste, że kiedyś musi nią zostać Konstantynopol.

Pierwszą stolicą było jednak Nauplion na Peloponezie. A Ateny – dziesięć tysięcy mieszkańców, i to ma być stolica? Tylko dlatego, że stoi tam kilka kolumn na wzgórzu? Pamiętam, jak rozbawił mnie zapis Konstantinosa Kawafisa, który przypłynął z Aleksandrii do Aten i był zażenowany. Mówił: „To ma być metropolia? Wielka Grecja ze swoją kulturą miejską jest u mnie, w Aleksandrii, a nie w tej małej mieścinie, którą się pudruje, żeby była stolicą Grecji”.

To właśnie takie nieoczywistości zafrapowały mnie w myśleniu o stolicach. Widziałem, że kraje wyłaniające się z rozpadających się imperiów, wcześniej czy później przechodziły bardzo podobną drogę – pewien ciąg zdarzeń, pewną regułę. I stąd wybór tych pięciu miast, które jako studia przypadków przeanalizowałem w swojej książce.


Dr Łukasz Galusek – kurator, historyk architektury, menadżer kultury. Od 2025 roku dyrektor Muzeum Śląskiego. W latach 2018 – 2025 r. był zastępcą dyrektorki ds. programowych MCK. Specjalizuje się w kulturze, sztuce i architekturze Europy Środkowej. Autor ponad 150 publikacji poświęconych jej dziedzictwu, a szczególnie związkom pomiędzy przestrzenią, pamięcią i tożsamością oraz kwestiom edukacji kulturowej. Współautor i kurator wystaw przybliżających sztukę i dziedzictwo Słowenii, Polski, Ukrainy, Rumunii czy Chorwacji.

Cykl audycji Radia Kraków i Międzynarodowego Centrum Kultury

Posłuchaj także: 

Alternatywna mapa Europy Środkowej – MCK x Radio Kraków. Galicyjska nafta - niespełnione Eldorado

Justyna Nowicka

Projekt został zrealizowany we współpracy przez Międzynarodowe Centrum Kultury i Radio Kraków

LOGO_MCK_2012_B.jpg (415 KB)

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego