- W zeszłym roku średnio wydawaliśmy 9 tys. jednostek miesięcznie. To jest ilość, którą pobieramy od 9 tys. dawców w czasie 1 miesiąca, natomiast w styczniu br. wydaliśmy 10200 jednostek, czyli ponad tysiąc jednostek więcej. To oznacza, że ponad 1000 dawców więcej musimy zaprosić do nas, aby sprostać temu zapotrzebowaniu – mówi Beata Mazurek, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Krakowie. Aktualnie w Krakowie najbardziej potrzebna jest krew grup ujemnych B Rh- i 0Rh-, a także A Rh+. Jak uspokaja Beata Mazur, krwi nie powinno zabraknąć w sytuacjach ratunkowych i zagrożenia życia. Problemem może być jednak zaopatrzenie pacjentów, którzy czekają na planowe zabiegi.