Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podaje, że wszystkie drogi krajowe są przejezdne, jednak w wielu regionach jest ślisko.
Na drogach bardzo trudne warunki, dziesiątki powalonych drzew i setki awarii sieci energetycznej – to skutki obfitych opadów śniegu na południu Małopolski. Śnieg jest mokry i ciężki. Pod jego naporem pękają konary i zrywają się linie energetyczne.
Kilkunastocentymetrowa warstwa mokrego śniegu daje się we znaki mieszkańcom całej południowej Małopolski. Na Sądecczyźnie strażacy zanotowali kilkadziesiąt wezwań do powalonych drzew i konarów blokujących drogi. Ekipy pogotowia energetycznego nie nadążały z usuwaniem awarii. Najpoważniejsze wystąpiły w gminie Łącko.
Na szczęście na drogach panuje niewielki ruch i nie doszło jak dotąd do poważnych wypadków. W ten weekend wypada jednak zmiana feryjnego turnusu i można się spodziewać, że na drogach pojawi się więcej samochodów. Policjanci apelują w związku tym o szczególna ostrożność.
Główne drogi są w pełni przejezdne, leży na nich jednak sporo błota pośniegowego. Na co muszą uważać nie tylko kierowcy, ale także piesi bo chodniki są śliskie.
W Krakowie wszystkie ulice są przejezdne - drogowcy na bieżąco sprawdzają prognozy pogody. Ale nie tylko operatorzy solarek mają taki obowiązek. Krakowska Straż miejska przypomina, że właściciele i zarządcy budynków są zobowiązani do odśnieżania chodników i usuwania nawisów śnieżnych. Za nieodśnieżanie można zostać ukaranym mandatem w wysokości 100 zł, a za nieusunięcie zwisających z parapetów lub gzymsów sopli lodowych nawet 500 zł. Do obowiązków właścicieli nieruchomości należy też usuwanie błota pośniegowego.
S.Wrona/B.Maziarz/T.Gut/kp