W Tatrach w nocy spadło prawie 40 cm śniegu, niżej w rejonie Zakopanego niewiele mniej. Na Kasprowym Wierchu średnia pokrywa śnieżna osiągnęła już metr. Synoptycy z IMGW zapowiadają, że najbliższe dni nie przyniosą ocieplenia i biały puch szybko nie zniknie. W górach wciąż obowiązuje lawinowa trójka.
Posłuchaj co mówią kierowcy
"Śnieg na pewno zostanie. W dzień temperatury będą na lekkim plusie, ale już w nocy spadną poniżej zera. Z mrozu skorzystać powinny stacje narciarskie i naprodukować trochę śniegu" - mówi Radiu Kraków Michał Furmanek, szef IMGW w Zakopanem.
Mimo że od rana na Podhalu opady śniegu osłabły, na drogach jest nadal ślisko i niebezpiecznie. Kierowcy w rozmowie z reporterem Radia Kraków przyznają, że warunki do jazdy są trudne. Część osób w ogóle nie wyjechała na drogi i wybrała komunikację miejską.
"Jak się jedzie powoli i ostrożnie, i ma się dobre opony, to można dać radę. Ale ślisko jest bardzo, a służby nie posypały niczym dróg. Widać, że samochodów jest mniej. Wielu zrezygnowało z jazdy" - podkreślają kierowcy.
Niepocieszeni są też mieszkańcy, którzy od rana odśnieżają swoje posesje: "Trzeba się trochę napracować. Napadało śniegu. Może o miesiąc za późno ten śnieg spadł, ale nie ma co narzekać" - opowiadają mieszkańcy Zakopanego.
Są i zadowoleni z opadów białego puchu. Wciąż trwają ferie, więc sporo śniegu i biały krajobraz to niezbędne elementy udanego zimowego odpoczynku. "A kiedy ma kurzyć? W maju? Ludzie poczuli u nas halnego, jako w górach kurzy i duje, to niech się pobawią, niech się ucieszą. Potem praca, praca i dom" - mówi jedna z góralek.
W Tatrach obowiązuje już trzeci wysoki stopień zagrożenia lawinowego. Wyjścia poza górną granicę lasu są już obarczone sporym ryzykiem wypadku lawinowego. Jak ostrzegają ratownicy TOPR, szlaki w wielu miejscach są nieprzetarte i zasypane śniegiem. Trzeba również pamiętać, że w wyznaczonych miejscach poprowadzone są tzw. obejścia. "Pamiętajmy o tym, że dojście do Pięciu Stawów do schroniska prowadzi nie tak jak na szlaku letnim, a jest wyznaczone specjalnymi tyczkami. Mieliśmy już okazję ściągać dwóch panów, którzy utknęli na letnim szlaku. Akcja trwała całą noc" - wyjaśnia Andrzej Maciata z TOPR.
Śnieg dał się we znaki mieszkańcom całej Małopolski: fatalne warunki na drogach, brak prądu i niejeżdżące tramwaje. CZYTAJ
(Przemysław Bolechowski/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: