To na razie pojedyncze egzemplarze, ale wszystko na to wskazuje, że niebawem górskie hale pokryje fioletowy dywan. Krokusy pojawiają się zwykle na przełomie marca i kwietnia i stały się już symbolem Doliny Chochołowskiej. Wtedy, by je fotografować, zjeżdżają tam turyści z całej Polski.
W ubiegłym roku dolina przeżywała prawdziwe oblężenie, odwiedziło ją blisko 60 tysięcy turystów.
Niestety wielu z nich zapomina, że krokusy są pod ścisłą ochroną i nie wolno zbaczać z wyznaczonych szlaków. W poprzednim sezonie kwiaty były regularnie rozdeptywane.
Dominika Panek/bp