Nietypowy wypadek w Murzasichlu. Jak pisze Tygodnik Podhalański, pędzący jezdnią koń wskoczył na maleńką toyotę, miażdżąc jej dach i przednią szybę. Do zdarzenia doszło, gdy dwa konie wyrwały się furmanowi i ruszyły galopem do domu. Jeden wybrał trasę przez las i pola, drugi pędził jezdnią. Przed stajnią staranował samochód. Sytuację opanował młody góral, który wysiadł z auta i złapał hasające zwierzę.
Pasażerowie samochodu niemal cudem ocaleli. Uniknęli jakichkolwiek obrażeń, mimo że zwierzę z potężnym impetem uderzyło w dach i przednią szybę.
RK/ko