Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

„W końcu jest mi ciepło". Terytorialsi wyremontowali dom bohaterki Powstania Warszawskiego

Żołnierze 11. Małopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej zakończyli gruntowny remont domu Barbary Grocholskiej-Kurkowiak w Zakopanem – uczestniczki Powstania Warszawskiego o pseudonimie „Kuczarawa” i wybitnej narciarki, olimpijki i wielokrotnej mistrzyni Polski.

„W końcu jest mi ciepło". Terytorialsi wyremontowali dom bohaterki Powstania Warszawskiego
Barbara Grocholska-Kurkowiak ps. „Kuczarawa”. Fot. mat. prasowe UM Zakopane

- Jestem bardzo zadowolona i wdzięczna za ten remont. W końcu jest mi ciepło. To by nie powstało, gdyby żołnierze mi nie pomogli. Wojsko i sponsorzy – naprawdę z całego serca dziękuję. Ten remont bardzo się przydał, bo ja zawsze marzłam, a teraz jest mi cały dzień ciepło – powiedziała w piątek 98-letnia Barbara Grocholska-Kurkowiak.

Prace trwały kilkanaście dni i prowadzili je żołnierze WOT z 114. Batalionu Lekkiej Piechoty w Limanowej im. ppłk. Adama Stabrawy ps. „Borowy” w swoim wolnym czasie: - Bohaterem nie jestem ja, nie są dowódcy – bohaterką jest pani Barbara i żołnierze, którzy w czasie wolnym, po służbie chętnie angażowali się w wyremontowanie domu naszej bohaterki. Wszyscy robili to z potrzeby serca – powiedział ppłk Jan Rosiek, dowódca 114. batalionu.

Jak wyjaśnił, żołnierze ocieplili fasadę budynku, wykonali nową elewację, ocieplili poddasze, wymienili okna i drzwi, a także pokrycie dachowe. Remont będzie uzupełniony o podłączenie nowej kotłowni gazowej.

- To było możliwe dzięki sponsorom – firmom, które otworzyliśmy na nasz apel. Połączyłem żołnierzy z producentami materiałów budowlanych, stolarki okiennej i pokryć dachowych. Wielkie dzięki składam zarówno moim żołnierzom, jak i firmom, które się do tego przyczyniły – podkreślił ppłk. Rosiek.

W działaniach uczestniczyło siedmiu żołnierzy WOT. Jak dodał dowódca, od trzech lat żołnierze WOT odwiedzają Barbarę Grocholską-Kurkowiak, przywożąc jej wsparcie i podarunki przed świętami oraz podczas najważniejszych uroczystości państwowych: - Pani Basia to niesamowita skarbnica wiedzy. Jej opowieści z okresu wojny i Powstania Warszawskiego są bezcenne, słuchamy ich z wielką uwagą. Z każdą wizytą jesteśmy pozytywnie naładowani energią – zaznaczył.

To właśnie podczas tych wizyt żołnierze zauważyli, że starsza kombatantka mieszka w nieocieplonym domu: - Od pomysłu do realizacji minęło pół roku – dodał ppłk Rosiek. Grocholska-Kurkowiak jest jedyną żyjącą żołnierką Armii Krajowej na terenie odpowiedzialności 114. batalionu, obejmującego pięć powiatów w Małopolsce: myślenicki, limanowski, nowotarski, nowosądecki oraz tatrzański.

Barbara Grocholska-Kurkowiak ps. „Kuczarawa”. Fot. mat. prasowe UM Zakopane

Barbara Grocholska-Kurkowiak ps. „Kuczarawa” urodziła się 24 sierpnia 1927 r. w Falentach pod Warszawą. Jej ojciec Remigiusz Adam Grocholski był zawodowym wojskowym i oficerem Armii Krajowej, a matka – Barbara – całkowicie poświęciła się wychowaniu dziesięciorga dzieci. Dzieciństwo spędziła w rodzinnych Falentach, w Warszawie zamieszkała w czasie okupacji w domu przy ul. Ikara 7. Ukończyła tajne komplety prowadzone przez siostry niepokalanki.

Bohaterka reportażu Joanny Gąski. Posłuchaj:

"Nie bałam się nigdy". Opowieść o niezwykłej kobiecie - bohaterce, mistrzyni narciarstwa

Joanna Gąska

Wybuch II wojny światowej zastał ją na Lubelszczyźnie, gdzie przebywała z rodziną u ciotki. Jej ojciec działał w konspiracji od 1939 r. pod pseudonimami „Brochwicz”, „Doktór” i „Waligóra”. W konspirację zaangażowali się także jej bracia oraz kuzynka. Nastolatka Barbara odbyła tajny kurs sanitarny prowadzony m.in. w pozorowanej szkole tańca przy ul. Wilczej.

1 sierpnia 1944 r. pod pseudonimem „Kuczarawa” stanęła do walki jako sanitariuszka 1. Pułku Szwoleżerów na Powiślu. Pierwsze godziny Powstania spędziła w fabryce przy ul. Przemysłowej, później wraz z oddziałem przedzierała się nocami w stronę Mokotowa. Tam niosła pomoc rannym w punktach polowych i w szpitalu Sióstr Elżbietanek, zetknąwszy się z najcięższymi przypadkami poparzonych i rannych żołnierzy.

Podczas walk na Mokotowie była świadkiem ciężkich bombardowań i ostrzałów, m.in. ataków sztukasów. Cała jej rodzina brała udział w powstańczych działaniach: matka jako sanitariuszka na Starym Mieście, ojciec – oficer „Baszty” – został ciężko ranny, bracia walczyli m.in. w Szarych Szeregach i przy batalionie „Zośka”. Po upadku Mokotowa przeszła wraz z oddziałem kanałami do Śródmieścia. Po kapitulacji wyszła z Warszawy z ludnością cywilną. Ocalona w obozie w Pruszkowie przez kuzynkę sanitariuszkę trafiła do Michałowic, gdzie odnalazła rodzinę.

Po wojnie, z powodu astmy, rodzice wysłali Barbarę do szkoły gospodarczej w Zakopanem. Tamtejszy klimat poprawił jej zdrowie, tam też odkryła talent do narciarstwa. Szybko awansowała do krajowej czołówki. W 1949 r. trafiła do kadry narodowej, zdobywając w karierze 24 tytuły mistrzyni Polski w narciarstwie alpejskim. Reprezentowała Polskę na zimowych igrzyskach olimpijskich w Oslo (1952) i Cortinie d’Ampezzo (1956), a także w wielu zawodach międzynarodowych.

Po zakończeniu kariery została instruktorką narciarską i zamieszkała na stałe w Zakopanem.

Powiązane

  • Zmiany w dowództwie WOT. Co to oznacza dla małopolskich terytorialsów?

    Joanna Gąska

  • "Nie bałam się nigdy". Opowieść o niezwykłej kobiecie - bohaterce, mistrzyni narciarstwa

    Joanna Gąska

  • Kitesurfing za snowboard. Zakopane i Sopot znów wymieniły deski

    Radio Kraków

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec