Prawdziwa plaga zatruć pokarmowych w Tatrach. W ostatnich dniach centrala pogotowia górskie odbierała sporo wezwań do turystów, którzy nie byli w stanie samodzielnie zejść. Winna nie była jednak słaba kondycja fizyczna a zatrucie pokarmowe, a w konsekwencji biegunki i wymioty.
Czasem objawy były naprawdę tak ostre, że konieczny był szybki transport do zakopiańskiego szpitala. Jan Krzysztof - naczelnik TOPR tłumaczy, że jedzenie które zabieramy ze sobą w góry w tak wysokich temperaturach bardzo szybko się psuje.
Warto również wziąć ze sobą napoje z tzw. elektrolitami a nie ratować się na szlaku wodą z tatrzańskich potoków i stawów. Pakując natomiast plecak trzeba wziąć ze sobą taki produkty żywnościowe, które nie ulegają zepsuciu w wysokich temperaturach.
Przemek Bolechowski/ar