Ratownicy TOPR pełnią dyżur, w każdej chwili gotowi do podjęcia działań i niesienia pomocy.
Posłuchaj, co mówi Tomasz Wojciechowski, ratownik TOPR
Ratownik TOPR z dwudziestotrzyletnim stażem Tomasz Wojciechowski dodaje, że wielu turystów, zwłaszcza tych, z mniejszym doświadczeniem nie potrafi w pełni ocenić, kiedy w górach jest mniej bezpiecznie. "Cały czas jesteśmy na dyżurze. W Wigilię zawsze zgłoszeń jest mniej. Natomiast już w Święta Bożego Narodzenia, a także Sylwester i Nowy Rok mamy ręce pełne roboty" - podkreśla ratownik.
A ponieważ jest zima, dyżur pełnią też...psy lawinowe. Takich psów jest w TOPR sześć. Jak mówi jeden z przewodników pracujących z psami lawinowymi Jerzy Maciata szkolenie takiego psa zajmuje około dwóch lat. "Uczymy psy na hasła, na mowę i na gesty. W akcjach lawinowych czasem nie możemy się skutecznie porozumieć. Ale taki pies wystarczy, że spojrzy na moją twarz, moją mimikę wie o co chodzi. Spędzamy z nim na służbie 12 godzin dziennie" - mówi Radiu Kraków ratownik.
Psy uczą się latać w śmigłowcu i jeździć na saniach za skuterem. W zimie pracują bardzo ciężko, ale lato to dla nich czas odpoczynku.
Polecamy: Przystanek: Przedwigilijnie z ratownikami Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego
(Agnieszka Srokosz, Maja Dutkiewicz/ew)