Warto wyjaśnić, że chodzi tym razem nie o kąpiele w zimnych jeziorach czy rzekach, a o maszerowanie w samych spodenkach po górach. I okazuje się, że ta - nazwijmy to ekstremalna forma aktywności fizycznej - wciąż znajduje zwolenników. Niestety są wśród nich i ci, którzy kompletnie nie mają pojęcia, co ich czeka. Każdego roku ratownicy górscy wzywani są na pomoc do osób skrajnie wychłodzonych, którzy opadli z sił i nie są w stanie samodzielnie wrócić. Bartłomiej Filar prezes Grupy Podhalańskiej GOPR dodaje, że suche morsowanie jest popularne bez względu na płeć i wiek
posłuchaj materiału Przemysława Bolechowskiego
Specjaliści podkreślają, że przed próbą suchego morsowania warto sprawdzić swój stan zdrowia i adrenalinę stopniować. Najlepiej też, gdy rozpoczniemy swoją przygodę z tą formą aktywności z kimś doświadczonym i właśnie z nim stawiać swoje pierwsze kroki. Na pewno też nie ma sensu chodzić w ten sposób po górach samotnie, gdy opadniemy z sił, ktoś powinien móc wezwać pomoc. No i trzeba się zastanowić czy warto w ogóle próbować tak ekstremalnych rzeczy.