Uratował około 7,5 tysiąca ludzi - tak można wyliczyć ze statystyk TOPR-u. Śmigłowiec PZL W-3 "Sokół", produkowany w Świdniku, już od 25 lat służy Tatrzańskiemu Ochotniczemu Pogotowiu Ratunkowemu. To oczywiście nie ten sam, co 25 lat temu, a trzeci już egzemplarz Sokoła, używany przez tatrzańskich ratowników.
Posłuchaj materiału Martyny Masztalerz
"Śmigłowiec Sokół to porządny, solidny koń roboczy w polskich Tatrach. Nie męczy się go, lubi latać i dobrze mu to idzie. Lubią go też piloci" - mówi Radiu Kraków Krzysztof Piastowski z PZL Świdnik.
Historia przybycia Sokoła do siedziby TOPR-owców wiąże się z osobą prezydenta Lecha Wałęsy. W rozmowie z reporterką Radia Kraków wspomina to Jan Krzysztof, naczelnik TOPR. "Pierwszy Sokół miał ksywę Pinio, od pseudonimu naszego ratownika, który zresztą mocno przyczynił się do tego, że ten śmigłowiec się u nas pojawił. Był on instruktorem narciarskim ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsy. Prezydent przy okazji wizyty w Zakopanem zapytał, jak mógłby nam pomóc. Pinio bez wahania odpowiedział: przydałby się nam śmigłowiec" - przypomina Jan Krzysztof.
Ta historia ma jednak i smutne karty, bo pierwszy śmigłowiec rozbił się w 1994 roku. Zginęło wówczas dwóch pilotów.
"Jestem pilotem od wielu lat. Tych akcji jest bardzo dużo. Człowiek trochę się przyzwyczaja i jakby tak spamiętać wszystko, to nie mógłbym spać w nocy" - przyznaje Janusz Wójcik, pilot Sokoła. "Są też ludzie, których uratowaliśmy przed laty, a oni wciąż o nas pamiętają. Na przykład jeden pan, który doznał rozległego zawału na Wiktorówce. Wraca i za każdym razem dziękuje, żeśmy mu pomogli" - dodaje pilot.
Czego można życzyć ratownikom? "Tyle samo lądowań, co i startów. I żeby ludzie, którzy czekają na naszą pomoc - żeby się doczekali" - podkreślają zgodnie TOPR-owcy.
Egzemplarz, którym aktualnie latają na akcje ratownicy ma już 13 lat - wciąż jest niezawodny i w doskonałej formie, niezależnie od pogody. Według niego to również zasługa samych ratowników: bardzo szanują jedyny helikopter, jakim dysponuje TOPR. Przegląd maszyny przewidziany jest na 2021 rok: wtedy też zapadną decyzje, co dalej z toprowskim śmigłowcem.
(Martyna Masztalerz/ew)