W sobotnie przedpołudnie w Zakopanem Paweł Kukiz mówił o swojej strategii zmian w Polsce jeśli wygra wybory. Kukiz stawia na silną władzę prezydencka, nową konstytucję i jednomandatowe okręgi wyborcze.
posłuchaj Pawła Kukiza
posłuchaj Pawła Kukiza
posłuchaj Pawła Kukiza
Paweł Kukiz podczas spotkania w mieszkańcami w kinie Sokół podkreślał, że to my wskazujemy kogo chcemy mieć w Sejmie, kto ma nas reprezentowac, więc ten ktoś jest lojalny lub boi się nas a w obecnym systemie politycznym to wodzowie partii wskazują kto będzie u władzy, de facto kilka osób w Polsce rządzi państwem.
Paweł Kukiz podkreślał również, że tak naprawdę przez ostatnie 25 lat żadna z partii nie zrealizowała swoich obietnic : bo co to tak naprawę znaczy - dam ci 500 zł. na dziecko ? To ja wam mogę coś dać, a nie wy mnie. Dajcie mi pieniądze, które zarabiam do mojej dyspozycji. Ja sobie z nimi dam radę. Jak macie czelność mówić, że mi coś dajecie, skoro zabieracie 70% mojej kasy, a później rzucacie ochłap. Ja też moge zrobić obietnicę wyborczą - ja dam 512 zł i 30 gr na dziecko i dorzucę po flaszce na ryj.
Podczas spotkania mówiono również o potrzebie gruntownych zmian w systemie sprawiedliwości w Polsce. Paweł Kukiz uważa, że obecnie jest to raczej wymiar niesprawiedliwości, a sędziów niższego szczebla powinni wybierać mieszkańcy danego regionu a nie Krajowa Rada Sądownicza:
Krysia, która jest kuzynką sędziny z sądu okręgowego właśnie skończyła studia i zastanawiają się przy obiedzie, co zrobić z Krysią. A to niech ona pójdzie do sądu w Brzegu Opolskim. Krajowa Rada Sądownicza wskazuje Krysię i Krysia idzie sądzić. Krysia, która pojęcia zielonego o życiu nie ma i o niczym. Krysia właśnie skończyła studia i zawsze wszystko jej dawała mamusia i tatuś.
Paweł Kukiz mówił również m.in o rosnącym długu publicznym, który obecniewynosi po 80 tysięcy złotych na każdego obywatela. Apelował o radykalnie zmiany - w przeciwnym wypadku młodzi ludzie bez perspektyw w Polsce dalej będą wyjeżdżać z kraju na emigrację zarobkową.
Na spotkanie w Zakopanem przyszło około dwustu osób.
Przemek Bolechowski/bp