Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Rozpoczęły się testy hybrydowego wozu konnego w Tatrach

Na trasie do Morskiego Oka odbyły się pierwsze testy prototypowego wozu konnego ze wspomaganiem elektrycznym. Takie rozwiązanie ma odciążyć konie pracujące przy transporcie turystów. "Testy wypadły pozytywnie" – ocenił we wtorek dyrektor TPN Szymon Ziobrowski.

Rozpoczęły się testy hybrydowego wozu konnego w Tatrach
Materiały TPN

„Pierwsze testy wypadły obiecująco. Oczywiście pojawiły się pewne kwestie wymagające dopracowania, ale zbudowanie tego prototypu uważam za sukces. Mam nadzieję, że jeśli uda się to rozwiązanie wprowadzić w życie, rozwieje to już na dobre wszelkie wątpliwości dotyczące tego, czy konie w Morskim Oku pracują ponad siły” – stwierdził dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, który sprawuje nadzór nad ruchem turystycznym do Morskiego Oka.

Testy hybrydowego wozu konnego odbyły się na drogach Bukowiny Tatrzańskiej oraz na trasie do Morskiego Oka. Zdaniem ekspertów system, który samoczynnie włączał napęd elektryczny na najbardziej stromych odcinkach szlaku, zadziałał prawidłowo. Podczas testu na wozie siedziało 13 osób i woźnica, czyli tyle, ile zwykle siada na wozie.

Władze TPN zapewniają, że wóz będzie w dalszym ciągu sprawdzany w każdych warunkach atmosferycznych, również zimą, wiosną i latem. „Jeżeli wóz sprawdzi się pod każdym względem, zostanie podjęta decyzja o zakupie i wymianie wszystkich pojazdów” – wyjaśnił Ziobrowski.

Koszt wozu to około 200 tys. zł. Zaprzęgi hybrydowe mają być finansowane po części przez wozaków oraz TPN.

Posłuchaj wypowiedzi

Szef Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka Andrzej Mąka powiedział PAP, że wozacy są dobrej myśli po pierwszych testach. „Jesteśmy w kontakcie z producentem, któremu daliśmy swoje drobne uwagi co do wozu. Po kolejnych testach i wprowadzeniu poprawek będziemy mogli powiedzieć więcej na temat hybrydy” – dodał.

Wóz hybrydowy wykonała poznańska firma Aktiv Elektronik, która jako jedyna spełniła wszystkie warunki postawione w przetargu. Pojazd nawiązuje swoim wyglądem do obecnie kursujących wozów na trasie Palenica Białczańska - Polana Włosienica.

Decyzję o zastosowaniu wozów wspomaganych silnikami elektrycznymi władze TPN podjęły po protestach obrońców praw zwierząt, którzy domagają się całkowitego usunięcia transportu konnego ze szlaku do Morskiego Oka. Aktywiści chcą, by konie zastąpiły wózki elektryczne. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwili się m.in. specjaliści od hodowli koni, hipolodzy, środowiska akademickie, Związek Hodowców Koni oraz Główny Lekarz Weterynarii. Znawcy koni wskazują na fakt, że likwidacja transportu oznaczałaby również likwidację wielkiej hodowli, bowiem na szlaku pracuje blisko 300 koni.

Dobrostan koni pracujących przy transporcie turystów jest monitorowany przez lekarzy weterynarii i służby parku narodowego.

(PAP,ew)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"