W drugi dzień świąt do lokalu przy Krupówkach w Zakopanem wtargnęła grupa pseudokibiców skandując nazwę jednego z krakowskich klubów. Potem zaczął się regularny atak na klientów lokalu. W ruch poszły między innymi krzesła i pięści. Teraz policji udało się ustalić i zatrzymać sprawców ataku. Są to trzej pseudokibice Wisły Kraków, w tym 39-letni "Baxter", jeden z liderów bojówki "Sharks". Podejrzany jest też udział w zajściu menadżera restauracji.
Wiadomo już też, że napastnicy byli uzbrojeni w maczety, noże, pałki teleskopowe i gaz łzawiący. Podczas ataku poszkodowanych zostało kilka osó. Jeden z mężczyzn ze złamanym nosem trafił do zakopiańskiego szpitala.
"Ustalamy, jakimi motywami kierowali się napastnicy. Mogą to być porachunki pseudokibicowskie. Sprawcy zaraz po wejściu krzyknęli - "Cracovia!"" - mówi Radiu Kraków młodszy inspektor Maciej Woszczyna, komendant policji w Zakopanem.
Co najmniej podejrzaną rolę w całej sprawie odgrywa też... menadżer lokalu. Nie zawiadomił policji o bójce, a zapis całego zajścia wykasował z monitoringu zamontowanym w lokalu. Policji udało się jednak odzyskać skasowany film. "Po całym zdarzeniu udał się do szpitala, kontaktował się z poszkodowanymi. Oferował im też pieniądze w zamian za nieskładanie powiadomień na policji" - dodaje młodszy inspektor Maciej Woszczyna.
Cała trójka pseudokibiców została zatrzymana i decyzją sądu tymczasowo aresztowana. W stosunku do menadżera zastosowano dozór policyjny i poręczenia majątkowe. Policja dalej ustala okoliczności całego zajścia.
Napastnicy byli uzbrojeni w maczety, noże, pałki teleskopowe i gaz łzawiący. Fot. policja w Zakopanem
(Przemysław Bolechowski/ko,ew)
Obserwuj autora na Twitterze: