Wjazd na Wielką Krokiew to wycieczka dla odważnych - mówi Oliwier Gąsienica-Ciaptak z Centralnego Ośrodka Sportowego w Zakopanem. Wszystko przez podróż wyciągiem, który wspina się po zboczu wzniesienia na sporej wysokości. Dlatego lepiej dwa razy się zastanowić, zanim wyruszymy na górę.
Posłuchaj o zapleczu Wielkiej Krokwi w Zakopanem
Zanim skoczkowie zasiądą na belce startowej, czeka ich jednak długa droga. Przy każdym konkursie zawodnicy korzystają ze specjalnej infrastruktury stworzonej specjalnie dla nich. Początek jednak zawsze jest taki sam. Sportowcy przygotowują się do startu w małej wiosce u podnóża skoczni. "Są to domki zawodnicze dla skoczków. Tu zaczyna się droga skoku. Oni przyjeżdżają, przebierają się w tych domkach zawodniczych i jadą na górę" - tłumaczy Oliwier Gąsienica-Ciaptak.
fot: B. Grzankowski
- Jak ktoś ma lęk wysokości to lepiej, żeby nie jechał. Jest bardzo wysoko. Najwyższy punkt w podporze to 23 metry, czyli jesteśmy jakieś 26 metrów nad ziemią. Między dolną stacją a górną jest 136 metrów różnicy wysokości - podkreśla Gąsienica-Ciaptak.
fot: B. Grzankowski
Na górze na skoczków czeka tak zwany domek zawodniczy. Tam oczekują na swoja kolej. To miejsce, w którym można posiedzieć, ogrzać się, można tam się też czegoś napić. "Następnie po kilku stopniach zawodnik udaje się na belkę startową, gdzie czeka na znak od trenera i oddaje skok" - kontynuuje oporowadzanie przedstawiciel COS.
Skokom w Zakopanem przez cały weekend towarzyszyć będzie Radio Kraków. Zachęcamy do słuchania naszych relacji zarówno z samego turnieju jak i z przygotowań. Szczegóły transmisji można znaleźć TUTAJ.
(Bartłomiej Grzankowski/ko)