57-letni taternik zginął pod lawiną kamieni w słowackich Tatrach. Mimo szybkiej pomocy słowackich ratowników, mężczyzny nie udało się uratować.
Lawina kamieni zeszła ze wschodniej części Mięguszowieckiego Szczytu. Przebywający na Średnim Mięguszowickim Szczycie ratownicy Horskiej Sluzby zaalarmowani przez turystów przywołali na pomoc śmigłowiec i udali się w rejon zejścia lawiny. Odnaleźli taternika zaklinowanego w zwałowisku głazów i kamieni.
Lekarz wraz z ratownikiem z trudem wydobyli ciało Polaka. Stwierdził rozległe obrażenia na całym ciele taternika. Jego zwłoki zostały przetransportowane do Starego Smokowca.
To był tragiczny weekend w Tatrach - oceniają służby. W sobotę zginął turysta, który spadł Żlebem Orłowskiego z Buli pod Rysami. W niedzielę jeden ze wspinaczy, który schodził z Granatów, prawdopodobnie potknął się i spadł w kilkumetrową przepaść.
RK