To prawdziwa plaga. Codziennie tatrzańscy policjanci interweniują w sprawach kradzieży sklepowych. Dochodzi do nich najczęściej w wielkopowierzchniowych marketach. Złodzieje kradną przede wszystkim alkohol, kosmetyki i drobne artykuły przemysłowe.
Posłuchaj co mówi aspirant Roman Wieczorek, rzecznik zakopiańskiej policji
- Ostatni miesiąc pod Tatrami to 31 odnotowanych w powiecie kradzieży sklepowych. Policjanci nakładają mandaty karne na ujętych złodziei. Przykład z wtorku - 48-latek z Zakopanego ukradł butelkę wódki o wartości 29 złotych. Został zatrzymany przez ochronę sklepu. Za kradzież odpowie teraz przed sądem, ponieważ notorycznie jest zatrzymywany za podobne wykroczenia. Grzywna może wynieść nawet 5000 złotych - mówi Roman Wieczorek, rzecznik prasowy tatrzańskiej policji
Kiedy wartość przedmiotu przekroczy 800 złotych, policja kwalifikuje ten czyn jako przestępstwo, za co grozi do 5 lat więzienia.
Kradzieże sklepowe są bardzo uciążliwe dla funkcjonariuszy. Gdy interweniują w sklepie, bo ktoś ukradł butelkę wódki, mogą być bowiem potrzebni w innym miejscu, gdzie ktoś walczy o życie.