Od soboty zajezdnia i budynek są zamknięte. Do północy z pomieszczeń w dworcu musieli wyprowadzić się również wszyscy sklepikarze. Właściciel obiektu - biznesmen z Nowego Targu - kilka tygodni temu wypowiedział im umowy najmu.
- Już od kilkunastu lat cofamy się w rozwoju. Rozbieramy całą infrastrukturę. To nic nowego. Nie dość, że na zimę nie ma wyciągów to jeszcze na lato nie będzie dworca - mówią mieszkańcy Zakopanego.
Od soboty autobusy przyjeżdżające do Zakopanego zatrzymują się na placu obok dworca PKP. Teren przygotowało miasto. To rozwiązanie tymczasowe i na razie nie wiadomo, czy wszyscy przewoźnicy skorzystają z tej alternatywy.
(RK/ko/bp)